Świeca do masażu Bijoux Indiscrets Melt My Heart, nastrojowy dodatek do gry wstępnej | Recenzja

Autorka:
07.01.2019 · Czas czytania: 3 min
bijoux indiscrets melt my heart swieca do masazu 1 bijoux indiscrets melt my heart swieca do masazu 1b
Kiedy do tej pory myślałam o świecy i masażu erotycznym to automatycznie przypominał mi się pewien film porno, który kiedyś przez przypadek znalazłam u starszego brata na komputerze. W akcji brały udział dwie dziewczyny i wosk z roztapianej świeczki. Taka, wiecie, zwykła biała świeczka wyciągnięta wprost z kandelabru. Z pewnością nie było to bezpieczne dla skóry, ale dziewczyny oczywiście wydawały się zadowolone.

Mając to odległe wspomnienie ciągle w głowie, postanowiłam, że to właśnie świecę do masażu przetestuję i przekonam się jak przedstawia się prawdziwe życie w porównaniu do filmu porno. Wybór padł na świecę Bijoux Indiscrets Melt My Heart o zapachu karmelu i soli morskiej.

bijoux indiscrets melt my heart swieca do masazu 2I muszę przyznać, że prawdziwe życie przedstawia się znacznie lepiej! Naturalnie kiedy przesyłka do mnie dotarła, to ledwie zdążyłam się rozpłaszczyć i ściągnąć buty, a już brałam się do rozbrajania opakowania. Moim oczom ukazała się chyba najpiękniejsza świeca jaką kiedykolwiek widziałam. Pomyślicie, że w takim razie pewnie nie za wiele świeczek widziałam w moim życiu i oczywiście będziecie mieć rację. Ale hej!, kiedy coś jest ładne to po prostu jest ładne i już!

Kiedy wyciągnęłam świecę Melt My Heart z pudełeczka i wzięłam do ręki, zobaczyłam tę naklejoną na nią uroczą czarną kokardę i pomyślałam, że to byłby naprawdę doskonały prezent dla znajomej pary. Nawet jeśli nie zdecydowaliby się jej użyć do celów erotycznych, to przecież można ją tak zwyczajnie zapalić i cieszyć się jej zniewalającym aromatem karmelu z solą – a muszę w tym miejscu zaznaczyć, że pachnie naprawdę pysznie!

Świeca jest na tyle elegancka i dostojna, że uznałam zapalanie jej ot, tak za wyraz wielkiego braku szacunku. Aż prosiła się o namaszczenie jej specjalnym rytuałem! Zatem wybraliśmy jeden wieczór, kiedy żadne z nas nie miało już żadnych więcej obowiązków wiszących nad głową, włączyłam wszystkie lampki jakie miałam w mieszkaniu, odpaliłam kilka zwykłych świeczek, które poukrywałam w różnych kątach, żeby czasem nie przyćmiły głównej gwiazdy tego wieczoru i razem z partnerem z ogromnym zaciekawieniem poddaliśmy świecę testom.

Świeca jest na tyle elegancka i dostojna, że uznałam zapalanie jej ot, tak za wyraz wielkiego braku szacunku. Aż prosiła się o namaszczenie jej specjalnym rytuałem!

bijoux indiscrets melt my heart swieca do masazu 3Świeca Melt My Heart tworzy wspaniały duet razem z opaską na oczy, dzięki czemu można się ze zdwojoną siłą oddać wrażeniom, które zapewnia nam dotyk ciepłego wosku na skórze. Pachnie delikatnie, zatem mimo mojej wrażliwości na mocne zapachy, ani razu nie poczułam, że za długo się pali i nie mam czym oddychać, co dla mnie jest akurat szalenie istotne. Chociaż producent zaleca gaszenie świeczki zanim zaczniemy jej używać jako olejku, to postanowiliśmy spróbować jej nie gasić, żeby wosk nie zasychał w międzyczasie. Okazało się, że nawet jeśli świeczka paliła się cały czas, to wosk nie nagrzewał się aż tak i spokojnie mogliśmy jej używać w miarę potrzeby. Choć oczywiście należy wtedy uważać i lepiej nie lać wosku bezpośrednio na skórę, tylko najpierw na dłoń i dopiero później rozsmarować na skórze. No chyba, że mamy skórę odporną na gorąco jak Daenerys Targaryen z Gry o Tron, to wtedy co innego 😉

Świeczka Melt My Heart jest na tyle ładna i dyskretna, że może u nas stać na komodzie i wyglądać jak zwykła ozdoba, która tylko nam kojarzy się z czymś więcej. Zresztą kilka razy używaliśmy jej do takiego zwykłego masażu pleców, gdy któreś z nas miało ciężki dzień. I chociaż okoliczności wcale nie były wtedy jakoś specjalnie romantyczne, to i tak sam element tego palenia świecy i namaszczania skóry woskiem z olejkami, nadawał temu masażowi coś z rytuału i sprzyjał atmosferze wyjątkowej intymności.

O autorce:

Lenka

Cześć, jestem Lenka! Dużo czytam, trochę piszę i od niedawna zakochałam się w jeździe na wrotkach. Uwielbiam szukać nowych rzeczy, które mnie zachwycą i właśnie to sprowadziło mnie tutaj.

Proponowane artykuły