Satisfyer White Temptation – idealny pierwszy gadżet dla wymagających łechtaczek?

Autorka:
20.10.2021 · Czas czytania: 4 min
recenzja satisfyer white temptation recenzja satisfyer white temptation mobile
Kilka miesięcy temu zastanawiałam się nad zakupem niewielkiego wibratora łechtaczkowego o względnie dużej mocy wibracji, którego mogłabym wygodnie używać w trakcie seksu penetracyjnego z partnerem.

Brałam pod uwagę Satisfyer White Temptation, jednak obawiałam się, że będzie trochę za duży, a siła jego wibracji może nie być dla mnie wystarczająca, zwłaszcza przy takiej cenie zabawki. Ostatecznie zdecydowałam się na niewiele droższy, bardziej płaski gadżet, którego moc wibracji mnie zawiodła i mogę pluć sobie w brodę, bo co jak co, ale intensywność wibracji White Temptation naprawdę pozytywnie zaskakuje!

Pierwsze wrażenia

White Temptation to gadżet z serii Satisfyer Layons. Znajdziemy w niej niewielkie (długości około 10 cm) wibratory łechtaczkowe w eleganckim stylu. Część z nich, w tym White Temptation przypomina designerskie piloty do sterowania: plus i minus są dokładnie widoczne, łatwo je też wyczuć pod palcami, co ułatwia sterowanie gadżetem i przynajmniej mi kojarzy się właśnie z pilotem.

recenzja satisfyer white temptation 1Każdy z wibratorów z serii Layons pokryty jest silikonem i posiada elementy plastiku – materiały są więc w pełni bezpieczne. Minimalistyczny design wygląda naprawdę gustownie i trudno zgadnąć, że taka zabawka kosztuje tylko około 100 zł, co uznawałam jak dotąd za trochę za niską cenę, by otrzymać elegancki gadżet erotyczny wysokiej jakości i z mocnym silniczkiem.

Satisfyer White Temptation przychodzi w estetycznym, różowym pudełku z wizerunkiem masażera. Pozytywnie zaskoczyło mnie, że opakowanie prawie nie zawiera plastiku, w środku kartonika znajdziemy jednak plastikowa tackę. W zestawie brakuje mi etui do przechowywania produktu, ale taki urok niedrogich gadżetów – woreczek czy pudełko do przechowywania trzeba sobie zorganizować samodzielnie.

Uroki magnetycznej ładowarki

Masażer White Temptation jest zasilany magnetyczną ładowarką. Byłaby to super sprawa… Gdyby tylko ładowarka działała bez zarzutu. Miałam jednak spory problem z naładowaniem gadżetu: podpięcie magnetycznej ładowarki generowało jedno błyśnięcie, potem nic się nie działo, a według instrukcji lampka powinna regularnie błyskać przy ładowaniu. Udało mi się w końcu znaleźć takie ustawienie masażera i kabelka, żeby naładować zabawkę, ale szukanie właściwego ułożenia do ładowania było dość frustrujące. To nie pierwsza magnetyczna ładowarka, której używam, i przyznam, że w tym przypadku zamiast niewygodnych magnesów wolałabym zdecydowanie ładowarkę z bolcem wkładanym do niewielkiej dziurki w urządzeniu (to rozwiązanie znam z innych gadżetów erotycznych, także wodoodpornych jak White Temptation). Dodatkowo, pierwsze ładowanie trwało nie 3,5 godziny, jak wskazano w instrukcji, a ponad 2 razy dłużej – po ponad 7 godzinach lampka przestała błyskać i zaczęła świecić jednostajnie. Natomiast nie jestem pewna, czy czas ładowania nie był związany z trudnością w działaniu ładowarki.

Przepiękny design

Po długim ładowaniu przyjrzałam się bliżej Satisfyerowi White Temptation. Zabawkę pokryto silikonem, co czyni ją gładką w dotyku, ale jej powierzchnia pozostaje raczej twarda. Złota ramka jest bardzo elegancka i stylowa, a jednocześnie dość ergonomiczna, niestety przy dotykaniu na błyszczącym plastiku zostają od razu ślady palców, co boli moją pedantyczną duszę – wolałabym chyba w tym miejscu bardziej matową, mniej brudzącą się powierzchnię, zwłaszcza, że z gadżetem warto używać lubrykantu (koniecznie na bazie wody!), więc łatwo go poplamić. Podobne zastrzeżenia mam do wytłoczonej w silikonie nazwy marki: jeśli po użyciu nie doczyści się masażera dokładnie, resztki lubrykantu zasychają we wgłębieniach napisu Satisfyer, co nie jest ani higieniczne, ani estetyczne. Przynajmniej czyszczenie masażera nie jest trudne: można go myć pod bieżącą wodą, jako że jest w 100% wodoodporny.

Zaskakująco silne wibracje

Po włączeniu od razu widać, że wibracje są bardzo silne, wibruje w zasadzie cały masażer, choć na plastikowej gładkiej ramce odrobinę mniej – dzięki temu nadaje się ona do wygodnego trzymania. Tryby stymulacji zmieniać można teoretyczne w trakcie używania, jednak przez położenie panelu sterowania i bardzo silne wibrowanie całej zabawki, dla mnie nie jest to takie proste. Najłatwiej mi znaleźć ulubiony tryb, patrząc na klawisze + i -, a jest w czym wybierać, bo trybów mamy do wyboru aż 15 (5 intensywności ciągłych wibracji i 10 zmiennych trybów).

Jeśli zaś chodzi o efekty: White Temptation to mały potworek, dał mi orgazm chyba w 1-2 minuty.

recenzja satisfyer white temptation 2Jeśli zaś chodzi o efekty: White Temptation to mały potworek, dał mi orgazm chyba w 1-2 minuty. Jednak muszę przyznać, że był to orgazm dość powierzchowny, a w gratisie dostałam odrętwienie prawej dłoni od wibracji gadżetu. Nigdy wcześniej nie miałam takiego doświadczenia z zabawką – wibracje rozchodzą się tak mocno po całym gadżecie, że po użyciu palce mrowiły mnie jeszcze przez kilka minut.

Gadżet całkiem nieźle sprawdza się też w celu, do którego typowałam go od początku, czyli jako dodatek do penetracji. Co prawda w pozycji, kiedy jest się przodem do partnera_ki, nie będzie najwygodniejszą opcją (twarda powierzchnia może zbyt mocno uciskać kość łonową), ale jeśli partner_ka penetruje mnie od tyłu, używanie gadżetu potrafi być bardzo przyjemne. White Temptation jest więc świetnym dodatkiem dla osób, które wymagają stymulacji łechtaczki, żeby mieć orgazm (a dotyczy to przecież większości osób z łechtaczkami).

Doskonały dla początkujących

Chociaż obecnie już większość zainteresowanych gadżetami erotycznymi, zna np. masażer w kształcie pingwinka od Satisfyer (zobacz recenzję), a wiele osób chwali produkty tej marki, ja długo nie decydowałam się na gadżety Satisfyer. Obawiałam się, że to tylko tańsze wersje zabawek marek premium, które nie mogą się niestety pochwalić wysoką jakością. Satisfyer White Temptation zmienił moje zdanie. To naprawdę tani gadżet o może nie idealnym, ale estetycznym i dość ergonomicznym designie oraz dużej sile wibracji zgodnej z obietnicami producenta (a niestety nie zawsze można takim obietnicom ufać).

Sama wolałabym pewnie jednak dopłacić trochę za etui do przechowywania gadżetu, za to, żeby wibracje były skupione tylko w jednej części zabawki, żeby dłoń nie drętwiała przy używaniu masażera i za to, żeby ładowarka działała właściwie. Natomiast co jakiś czas otrzymuję pytania od znajomych o dobrej jakości niedrogie gadżety erotyczne. Tego typu produkty przestają być niszą, nie interesują już tylko pasjonatów, którzy są gotowi zapłacić kilkaset złotych za dodatkowe doznania. Coraz więcej widzę osób, które szukają pierwszego gadżetu za 100 zł lub niewiele więcej i Satisfyer White Temptation poleciłabym z czystym sumieniem właśnie osobom, które szukają niedrogiego gadżetu do mocnej stymulacji łechtaczki oraz są gotowi na pewne niedogodności związane z jej względnie niską ceną.

O autorce:

Asia Lewicka

Cześć, jestem Asia! Jestem o krok od zostania psycholożką, a w weekendy studiuję seksuologię. W Secret Delivery ubieram w słowa różne treści, dzięki którym pragniemy przybliżać Wam świat gadżetów erotycznych. Na blogu tworzę cykl artykułów edukacyjnych „Wiedza o markach”, w którym opowiadam o historii najważniejszych producentów, o tym, jaką mają misję oraz czego możecie się spodziewać po ich produktach. Kontynuuję również cykle „Wiedza o gadżetach” i „Seks-porady dla par”, pisząc poradniki dotyczące zabawek oraz dbania o życie erotyczne w związku. Ponadto, dzielę się z Wami również moimi recenzjami gadżetów i kosmetyków.

Proponowane artykuły