Miękkie i kolorowe Tenga Bobble – porównanie dwóch wersji masturbatora

Avatar photo
Autorka:
20.06.2023 · Czas czytania: 4 min

Co może być lepszego od męskiego masturbatora? Kolorowy masturbator, a najlepiej żeby były dwa. W jednej z ostatnich recenzji wspominałam o mniejszej różnorodności kolorów wśród gadżetów dedykowanych mężczyznom, więc kiedy go zobaczyliśmy, wydało nam się (mi i mojemu partnerowi) dość oczywiste, że weźmiemy na tapet Tenga Bobble. No i wzięliśmy nawet dwa, żeby zrobić porównanie.

Przykuwająca wzrok grafika

Szczerze zachwyciłam się tą kolorową opcją dla mężczyzn/osób z penisem. W dodatku ta przykuwająca wzrok grafika, no i bobble w nazwie (kojarzące się z bubble tea) – design trochę jak odjazdowe puszki z napojem. Może nie takie nasze, europejskie, ale kto był w Japonii (lub interesuje się) ten wie, o czym mówię. Tym bardziej nawiązanie ma sens, kiedy sprawdzi się kraj produkcji tego gadżetu – Japonię właśnie.

Ustaliliśmy już, że opakowania Crazy Cubes i Magic Marbles przyciągają wzrok. Jedyny minus jest taki, że nie jest to etykieta nadrukowana/naklejona na obudowę gadżetów i po otwarciu kolorowa folijka idzie do kosza, a my zostajemy z przezroczystą kapsułą w dłoni. Ale to nic, przecież liczy się wnętrze, prawda?

Intrygujący design

Po otwarciu „puszki” do naszych dłoni trafia… przezroczysty slime z kolorowymi wnętrznościami. Dosłownie. W dotyku masturbatory Tenga Bobble są mega przyjemne, mięciutkie i rozciągliwe.

Kolorowe wypustki, które mają w środku, są za to twardsze i bardziej wyczuwalne. Wszystko za sprawą materiału, z którego zostały wykonane – elastomeru, który jest właśnie mega elastyczny i po rozciągnięciu wraca do swojej pierwotnej formy.

Masturbatory Bobble od Tengi dostępne są w dwóch kształtach. W środku Crazy Cubes znajdziemy niebiesko-różowe kostki, natomiast w Magic Marbles fioletowo-żółte okrągłe wypustki. Masturbatory są starannie wykonane, nie posiadają nierównych krawędzi czy niestarannych łączeń. Wyglądają dość niestandardowo, przyznaję.

Praktyczne dodatki

Do masturbatora dołączona jest saszetka z lubrykantem Tenga Hole Lotion na bazie wody (i takiego tylko przy nich używamy, w sensie na bazie wody, żeby nie popsuć materiału, z którego został wykonany gadżet). 

Pojemnik-kapsuła z grubego plastiku jest idealnie dopasowany rozmiarem, więc pozwala zaoszczędzić miejsce w pudełku, szafie, plecaku czy walizce. Opakowanie może również pełnić funkcję stojaka do wysuszenia masturbatora po wyczyszczeniu (ma otwory na dole).

Pamiętaj o suszeniu

O ile czyszczenie nie jest zbytnio problematyczne, ponieważ z łatwością można wywinąć masturbator wkładem na zewnątrz, to suszenie bywa uciążliwe przez bogate w wypustki wnętrze (coś za coś). My suszyliśmy oba masturbatory właśnie odwrócone środkiem na wierzch i w tej formie również mieściły się do opakowania. Duża wilgotność + ciepełko + zakamarki nie są bezpiecznym połączeniem i warto o tym pamiętać, żeby nie zrobić sobie z gadżetu autostrady bakterii czekających tylko na nasz kolejny ruch. 

TO WARTO PRZECZYTAĆ

Więcej o bezpiecznym czyszczeniu zabawek erotycznych przeczytasz w naszym poradniku: Jak czyścić i jak przechowywać gadżety erotyczne?

Gadżet do eksploracji

Do masturbatorów podchodziliśmy z partnerem dwa razy. Daliśmy sobie czas, ponieważ za pierwszym razem efekt nie był taki wow, jakiego oczekiwaliśmy. 

Ale od początku. W obu przypadkach bardzo łatwo zaaplikować lubrykant do środka, który nie wypływa po założeniu masturbatora na penisa w erekcji. Lubrykacja gra tutaj dużą rolę, więc fajnie sprawdzą się do testowania różnych lubrykantów na bazie wody – chłodzących czy rozgrzewających też. 

Przyjemny i elastyczny materiał, z którego wykonane są oba masturbatory, jest tak miękki, że wypustki same nie są niczym dociskane, nie stawiają oporu. Nie przeszkadzają, ale też nie są jakoś super wyczuwalne. Jasne, wtedy wkracza nasza dłoń i palce, ale trzeba uważać, ponieważ łatwo o nadwrażliwość. I to ona nas dopadła. Chcieliśmy za szybko, za mocno.

Próbuj ostrożnie

Z Tenga Bobble trzeba dać sobie czas na samomiłość, na przyjemność, na masturbację, na seks.

Zwolnić, a nie podchodzić do masturbacji na hurra. I to tak z muzyką na przykład i spokojnymi ruchami. Poznawać siebie. Magic Marbles i Crazy Cubes to masturbatory mocno sensoryczne i trzeba przy nich uważać, żeby nie doprowadzić do przestymulowania.

Warto próbować różnych technik (ściskać, obracać, dociskać wypustki palcami do penisa), a nie tylko wykonywać ruchy cylindryczne jak przy innych masturbatorach. Polecamy właśnie spróbować obracać masturbator wokół penisa. Brzmi to co najmniej zabawnie, ale co ważniejsze – działa.

“Jak Ci się wydaje, że wiesz, co lubisz w swojej masturbacji, to przekonasz się, że jeszcze nie wiesz wszystkiego o sobie. Poznasz nowe możliwości sprawienia sobie przyjemności.” – cytat by mój partner.

Magic Marbles vs. Crazy Cubes – który wybrać?

Który jest lepszy? Wypustki okrągłe czy w kształcie kostek? A może w zależności od koloru? Masturbatory wydają się bardzo podobne do siebie i takie po części są. 

Zewnętrzna część jest równie przezroczysta, elastyczna i miękka. Wewnętrzne wypustki różnią się rozmiarem, kostki w Crazy Cubes wydają się większe od kulek w Magic Marbles i mniej wzbudziły nasze zaufanie niż kulki pod względem wytrzymałości (bardziej wyraźne krawędzie i łączenia). Idąc tym tropem – w czyszczeniu lepiej sprawdził nam się Magic Marbles, ale to też nie była jakaś duża różnica.

Jeśli chodzi o doznania, to kostki w Crazy Cubes są trochę bardziej wyczuwalne podczas masturbacji, właśnie dzięki tym bardziej zarysowanym krawędziom wypustek. Jeśli więc stawiamy na mocniejszą stymulację, warto zastanowić się nad tym modelem.

Który wybrać? Naszym zdaniem ten, który bardziej przykuwa wzrok, jest ciekawszy czy ma ładniejsze kolory. Doznania podczas masturbacji są do siebie zbliżone, więc nie ma większego sensu kupować obydwu, ale jeden z nich naprawdę warto. Każdy gadżet może wprowadzić coś nowego i ekscytującego podczas samomiłości czy pieszczot z partnerką lub partnerem, przykładowo zupełnie inny sposób masturbacji niż dotychczas preferowany, a Tenga Booble zdecydowanie jest właśnie gadżetem tego typu.

Każdy gadżet może wprowadzić coś nowego i ekscytującego podczas samomiłości czy pieszczot z partnerką lub partnerem…

Masturbator na wyciągnięcie ręki

Łatwo dać się zwieść pozornemu wyglądowi i prostej konstrukcji, ale dopiero wypróbowanie masturbatorów Bobble od Tengi sprawia, że docenia się prostotę tego gadżetu. Nie zawsze potrzebny jest silniczek do sprawienia sobie przyjemności. No i kolejny atut – brak konieczności pamiętania o ładowaniu/wymianie baterii. Masturbator na wyciągnięcie ręki. Dosłownie. 

Do tego materiał, z którego są wykonane oba masturbatory jest tak elastyczny, że bez problemu dopasuje się do różnych rozmiarów penisa.

Cena też gra ważną rolę. Masturbatory Tenga Bobble nie należą do drogich gadżetów, a naprawdę potrafią zaskoczyć. Fajnie mogą się sprawdzić zarówno jako pierwszy, jak i kolejny z masturbatorów w kolekcji – do spróbowania masturbacji inaczej niż zwykle i sprawdzenia, jak nam wtedy jest. Bo uczymy się całe życie, dotyczy to również naszego ciała i naszej seksualności.

Recenzja pozostawia niedosyt? Szczegółowy opis masturbatorów Tenga Bobble sprawdzisz w naszym sklepie.

Avatar photo

O autorce:

Patrycja

Hej wszystkim! Z tej strony Patrycja. Jestem feministką, sojuszniczką osób LGBT+, kompletną psiarą studiującą psychologię (a za niedługo i seksuologię) i w wolnych chwilach zajmującą się ogólnie mówiąc kreatywnymi rzeczami. Ważnymi obszarami, na które zwracam uwagę w życiu oraz mojej edukacji jest ciałoakceptacja i sekspozytywność. Obecnie pochłonięta jestem moją pracą magisterską dotyczącą osobowościowych wyznaczników siostrzeństwa - terminu, którego nawet nie doczekaliśmy_łyśmy się w polskich słownikach! Mam jeszcze wiele do zrobienia i jednym z tych moich “wielu rzeczy do zrobienia” jest właśnie współpraca tutaj i pisanie recenzji dla Was.