Nowa jakość self-care: porównanie masturbatorów w kształcie jajka

Avatar photo
Autor:
15.11.2022 · Czas czytania: 7 min
porownanie masturbatorow jajek 1 porownanie masturbatorow jajek 2

Niech pierwszy rzuci kamień, kto nie zaniedbuje żadnej dziedziny życia… „Zawsze” jest przecież coś „ważniejszego” do zrobienia, prawda? Dla przykładu, ile to razy „jedziemy na ręcznym”, byleby tylko się zaspokoić, niezależnie od tego czy mamy partnera lub partnerkę, czy też nie. Nie raz się zdarza, że masturbacja jest traktowana, jakby to była potrzeba (tylko!) fizjologiczna.

Tymczasem tzw. „self-care” to znacznie więcej niż sama mechaniczna stymulacja. Taki „quality-time” ze sobą samym ma zresztą całkiem duże znaczenie w niejednym procesie terapeutycznym, co tylko dowodzi jego istotności i skuteczności. Warto więc zadbać o to, aby obfitował w dodatkowe bodźce, zarazem rozwijając naszą świadomość swojej seksualności.

Masturbatory-jajka: niewielkie, przenośne i dyskretne

Sam z masturbatora zacząłem korzystać relatywnie niedawno. Już po pierwszym użyciu zrozumiałem, jak naiwne były moje wymówki powstrzymujące od tego zakupu. Pomimo tego, choć okres pandemii nie sprzyjał podróżom, i tak wkrótce przekonałem się, że 25 centymetrów klasycznego Fleshlighta z poręcznością poza domem nie ma nic wspólnego. Na szczęście, ten problem zauważyli także producenci gadżetów erotycznych, w tym: Gvibe, Satisfyer, Svakom oraz (istny weteran tej sztuki) Tenga. Tylko w ciągu ostatniej dekady wypuścili oni na rynek liczne przenośne modele do wygodnego samozaspokajania w każdych warunkach i w każdym miejscu (gdzie to legalne, oczywiście). Te, najczęściej przypominające jajka, mini-masturbatory są niezwykle uniwersalne, a przy tym dyskretne. Zanim jednak dokładnie się nimi zajmę, skupmy się na chwilkę na ich wytwórcach.

Kto stoi za jajkami do masturbacji?

A jest o kim opowiadać. Markę Gvibe kojarzyć można z licznymi modelami wibratorów w najbardziej wymyślnych kształtach. Rozszerzenie ich oferty o jednorazowe masturbatory nieźle mnie więc zaskoczyło. W ofercie dostępnych jest aż 5 rodzajów jajek różniących się strukturą wnętrza.

masturbator Gvibe Gegg i masturbator Tenga Egg

masturbator Gvibe Gegg i masturbator Tenga Egg

Satisfyer tymczasem to dla mnie prekursor w dziedzinie zabawek erotycznych. Zmysłowe opakowania, nowatorskie rozwiązania (m.in. sławny pingwinek) i uczciwość względem użytkownika (m.in. przez dobrą dostępność akcesoriów) to tylko niektóre spośród przemawiających za tym argumentów. W tej kategorii proponuje nam 6 jednorazowych modeli z serii „Egg”, wyróżniających się tym, że nie potrzebują dodatkowego nawilżenia.

Z produktami Svakom nie raz miałem do czynienia, choć niezmiennie budzą we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony to zabawki klasy premium, eleganckie i funkcjonalne. Z drugiej, brak dbałości o niektóre szczegóły nieco psuje to wrażenie. Walczyć z tą opinią ma tym razem jeden z pięciu masturbatorów z serii Hedy X, czyli największy i zarazem najbardziej wytrzymały z omawianych dziś gadżetów.

Wreszcie Tenga. W mojej ocenie to najbardziej doświadczony gracz spośród tu zestawionych, choćby ze względu na niezliczoną gamę masturbatorów zarówno jedno-, jak i wielorazowego użytku. Japońska marka w swoim portfolio ma aż trzy serie jajek: hard boiled, wonder oraz new standard oraz pojedyncze modele, oferując łącznie 27 wzorów.

Elastomer – czym jest ten materiał?

Nie da się ukryć, że postęp technologiczny w dziedzinie materiałów miał ogromny wpływ na dostępność tego rodzaju produktów na rynku. Świadczy o tym choćby fakt, że wszyscy producenci tych „jednorazówek” zdecydowali się na wykorzystanie podobnych materiałów z rodziny elastomerów. Podobnych, ponieważ elastomer to bardzo szerokie pojęcie obejmujące wszelkie polimerowe tworzywa sztuczne i naturalne zdolne do odwracalnej deformacji. Rozwój materiałów tego rodzaju w ostatnich latach był naprawdę szybki, choć sama idea była znana od setek, jeśli nie tysięcy lat. Jak to możliwe, że taka nowość znana była od dawna? Cóż, najbardziej klasycznym przykładem elastomerów są… gumy.

TO WARTO PRZECZYTAĆ

Więcej informacji nie tylko o elastomerze, ale również o innych materiałach tutaj: Z jakich materiałów produkowane są zabawki i gadżety erotyczne oraz czego unikać

Kończąc jednak z aspektem historycznym, trzeba przyznać, że wybrany materiał to świetna opcja do tego konkretnego zastosowania. Dzięki ogromnej liczbie zastosowań w wielu dziedzinach życia jest szeroko dostępny i tani, co pozwala na sprzedaż wykonanych z niego produktów nie za 200-300 zł jak klasyczne masturbatory wielorazowego użytku, lecz w cenie kanapki i kawy zakupionych na stacji benzynowej. 15 zł za gadżet pozwalający na potencjalnie 5-krotny użytek? Brzmi całkiem zachęcająco. Dodajmy banalne wręcz utrzymanie w czystości (każdą taką zabawkę łatwo „wywrócić na lewą stronę”), błyskawiczne suszenie, dużą rozciągliwość w stosunku do rozmiaru. Stosunek cena – możliwości jest jak najbardziej korzystny.

Tenga Egg New Standard Brush

Swoje testy rozpocząłem od Tenga Egg New Standard Brush. To jeden z sześciu modeli wydanych na 10-lecie „jajecznej” linii produktowej japońskiego producenta.

Jego wnętrze pełne jest drobnych wypustek mających delikatnie stymulować każdy centymetr męskiego przyrodzenia. Estetyczna etykieta opatrzona jest w prostą, obrazkową instrukcję użycia oraz pasek służący do jej szybkiego usunięcia. Pod nią skrywa się polipropylenowa „skorupka” o przyjemnej strukturze, przypominająca jajka z Seksmisji Machulskiego. Po jej otwarciu dostaniemy się do właściwego gadżetu. Wewnątrz znajdziemy także usztywnienie, które należy usunąć przed użyciem, a w którym ukryta jest saszetka lubrykantu w idealnej wręcz ilości. W dotyku jajko sprawiało fantastyczne wrażenie, postanowiłem więc poprosić moją drugą połówkę o pomoc w testach.

Cieniutkie, ale niezwykle trwałe

Odczucia były świetne. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to brak zróżnicowania grubości ścianek, przez co nierównomiernie się rozciągają. Gdyby bowiem jajko było odrobinę grubsze u szczytu i minimalnie cieńsze na bokach, sprawiałoby wrażenie wytrzymalszego. Tymczasem, przy mocniejszych ruchach staje się ono przeźroczyste niczym cieniutka prezerwatywa, i można odnieść wrażenie, że zaraz pęknie. Nic takiego jednak się nie dzieje, nawet przy intensywnej zabawie. Warto tutaj wspomnieć, że Japończycy są bardzo krytyczni względem swojego produktu, sugerując, że nadaje się on tylko do jednokrotnego użycia. Nie zdziwię się jednak, jeśli wytrzyma i 10-krotne zastosowanie pod warunkiem zachowania odpowiedniej higieny i użycia alternatywnego lubrykantu, o czym świadczą także inne znalezione przeze mnie oceny tego gadżetu. Tym bardziej, że jego mycie i suszenie to fraszka.

Gvibe Gegg Yellow

Na drugi ogień wziąłem Gvibe Gegg Yellow. Bardziej niż jajko przypomina on nowoczesny lądownik rodem z gry Surviving Mars. Jest przy tym odczuwalnie lżejszy od i tak drobnej Tengi. Prawda jest taka, że niska cena daje się tutaj zauważyć na wielu poziomach.

Ze wszystkich opakowań, jego wypada najgorzej. Na etykiecie nie znajdzie się żadnych instrukcji, natomiast pojemnik ze śliskiego tworzywa skrywa bardzo cieniutkie jajko. Producent wskazuje, że to zapewnia dodatkową elastyczność, co pozwala na szeroką gamę alternatywnych zastosowań, np. jako nakładkę na dildo lub wibrator dla „dodatkowej tekstury”. Przyznam, że bałbym się, że przy takim użyciu po prostu zostanie w środku lub zanadto zwiększy średnicę zabawki, aby ją w ogóle użyć. Jest to jedyny taki produkt, którego producent zaleca przed pierwszym użyciem jego przepłukanie. Wewnątrz nie umieszczono też lubrykantu, co sprawia, że nie można go ocenić jako w pełni samowystarczalnego. Na potrzeby testu zastosowałem więc jeden z najlepszych środków nawilżających do masturbatorów na rynku: Tenga Hole Lotion Real fantastycznie imitujący naturalny śluz.

Delikatne, bez gwarancji trwałości

Geometryczna struktura w romby w połączeniu z cieniutkim elastomerem nie spełniły moich oczekiwań. Fakt faktem, doznania były lepsze niż zabawa samą dłonią, ale poprzeczka postawiona przez japońską firmę była zdecydowanie zbyt wysoko. Oficjalnie Gvibe twierdzi, że Gegg wystarczy na 5 użyć. Tymczasem sprawia ono wrażenie jakby miało pęknąć już przy pierwszym pchnięciu.

Satisfyer Egg Riffle

Firmą, która – jak już wspomniałem – ma swoją wizję nt. każdego gadżetu jest Satisfyer.

Tylko ich jajka nie potrzebują żadnego lubrykantu – wystarczy parę kropel wody. Zachęcony przez opisy innych użytkowników, postanowiłem więc zabrać Egg Riffle pod prysznic by z jego pomocą zrzucić nieco stres po trudnym dniu w pracy. Pod estetyczną obwolutą z dokładnymi instrukcjami także skryto seksmisyjną „skorupkę”.

Samonawilżenie jako zaleta i wada

Sam gadżet w ogóle szalenie przypominał Tengę, z wyjątkiem wspomnianej warstwy hydroaktywnej. Ta ostatnia okazała się zarówno zaletą, jak i wadą. Zapewnia ona genialny poślizg, to prawda, ale także od zewnątrz. W dodatku jest zdaje się jedyną przyczyną, dla której jest to produkt jednorazowy – sama jakość materiałów skłania mnie do wiary, że dałoby się go jeszcze kilka razy użyć. Tym niemniej, na krótki, stresujący wyjazd służbowy jest jak znalazł.

Svakom Hedy X Control

Docieramy do Svakom. Hedy X Control jest dwukrotnie większy od pozostałych zabawek, ale wciąż pozostaje całkiem poręczny i dyskretny. Etykieta z pełną instrukcją skrywa pod sobą porządny „case” z tworzywa, dzięki otworom pełniący zarazem rolę stojaka do suszenia.

W dolnej części, pod sztywną naklejką, ukryte jest opakowanie lubrykantu. Jakość kleju pozwala na ponowne jej przyklejenie, także nic nie stoi na przeszkodzie, aby umieścić tam kolejną saszetkę i przygotować produkt do kolejnego wyjazdu. Dołączony lubrykant był dobry, choć ze względu na rozmiar zabawki wydał się odrobinę mniej wydajny od rozwiązań Tengi czy Satisfyera. Jednak możliwości tej zabawki… to jest kompletnie inna historia.

Mniej rozciągliwe, ale trwałe, idealne do kreatywnych zabaw

Choć materiał nieco bardziej przypomina przeźroczyste kauczukowe piłeczki, przez co jest nieco mniej przyjemny w dotyku, to struktura wewnętrzna i zewnętrzna oraz dodatkowych parę centymetrów zdecydowanie czynią pozytywną różnicę. Wkładając penisa, można np. spowodować wzrost ciśnienia w zabawce, tworzący naturalny opór przy ruchach lub wręcz przeciwnie: zacisnąć rękę na gadżecie, by wypuścić powietrze, a następnie „zassać” członka do wewnątrz, uzyskując efekt podobny do seksu oralnego. W obsłudze gadżetu bardzo pomaga antypoślizgowa struktura części zewnętrznej. Mniejsza rozciągliwość nie przeszkadza znacząco dzięki większym rozmiarom, a materiał – choć okazał się podatny na przetarcia – to nadal sprawia wrażenie pozwalającego na obiecywane przez producenta 10 użyć. Nie da się ukryć, że ten produkt jest największym pozytywnym zaskoczeniem mojego testu i z miłą chęcią do niego powrócę.

Gadżety warte wypróbowania

Dzięki jajkom od Gvibe, Satisfyera, Svakom i Tengi spędziłem sporo przyjemnych chwil zarówno sam ze sobą, jak i z moją ukochaną. Wszystkie z nich mogę z czystym sumieniem polecić. Nawet skrytykowany gadżet od Gvibe, który nieco gorszą jakość nadrabia, nomen-omen, atrakcyjną ceną i pomysłowością. Każdy z gadżetów dostępny jest solo oraz (poza jajkami Gvibe) w zestawie z innymi strukturami wnętrza czy twardością zastosowanego materiału, które przeważnie wychodzą taniej w przeliczeniu na sztukę. Takie komplety nadadzą się zarówno na prezent, jak i do poznania własnych preferencji przed zakupem większego, wytrzymalszego i droższego masturbatora. Albo na podróż, czyli najbardziej naturalne ich zastosowanie.

Niezależnie jednak od tego, gdzie i w jakich okolicznościach przyjdzie komuś z nich korzystać, jedno jest pewne: czas spędzony z samym sobą nabierze z nimi nowej jakości, przybliżając korzystającego do lepszego poznania samego siebie. Czy to zbyt wielkie słowa jak na małe jajko do masturbacji? Można to łatwo (i tanio) sprawdzić – do czego gorąco zachęcam.

Po lekturze masz ochotę na zakupy? Masturbatory jednorazowe w kształcie jajka znajdziesz w naszym sklepie.

Avatar photo

O autorze:

Krzysiek

Siemanko, tu Krzysiek. Uwielbiam fantastykę. I podróże lotnicze. I kierować autem. I seks, w każdej formie. Moim zdaniem z seksualnością mężczyzn wiąże się wiele szkodliwych stereotypów, a sam temat często bywa traktowany jako tabu. Liczę, że moje recenzje pozwolą to zmienić.