Jak z wibratora zrobić produkt luksusowy? – wyjątkowy przypadek marki LELO.

Autorka:
27.02.2020 · Czas czytania: 8 min
lelo gigi wibrator lelo gigi wibrator 1b wibrator LELO Gigi 2
Kiedy w poprzedniej pracy opowiadałam współpracownikom przy herbacie, że recenzuję gadżety erotyczne, Ania, szefowa mojego działu, spytała, czy jest w ogóle sens tych recenzji – przecież seks zabawek nie ma chyba aż tak dużo. Roześmiałam się oczywiście, bo przecież tego typu produktów jest tysiące, jeśli nie miliony, ale w dalszej rozmowie okazało się, że nawet niezorientowana w gadżetach Ania kojarzyła markę LELO i jej luksusową estetykę.

Co powinno się więc zawrzeć w artykule o jednej z najbardziej znanych marek gadżetów erotycznych na świecie? I czy da się obiektywnie pisać o marce, której produkt ma się wytatuowany na prawej ręce? Sprawdźmy.

Historia i misja marki LELO

LELO to weterani branży gadżetów erotycznych premium – firma została założona w 2003 roku w Sztokholmie przez inżyniera Filipa Sedica oraz projektantów przemysłowych Erica Kalena i Carla Magnusona. Zaczęło się od tego, że nie było wtedy tak eleganckich seks zabawek: Filip Sedic odkrył tę lukę na rynku, poszukując odpowiedniego gadżetu dla 40-letniej przyjaciółki, która ponoć miała już wszystko inne. Gadżety, które oglądał wtedy Filip, były niskiej jakości i zupełnie nieestetyczne. Wpadł więc na pomysł stworzenia wysokiej jakości zabawki od podstaw i zaangażował w ten projekt specjalistów od wzornictwa przemysłowego, którzy wiedzieli przecież najlepiej, że każdy produkt może być jednocześnie praktyczny i piękny.

wibrująca kulka LELO Lyla 2

wibrująca kulka LELO Lyla 2

Ponad rok zajęło im przygotowanie pierwszego produktu, ale już w 2005 zaprezentowali ich kilka na pokazie bielizny w Las Vegas. Okazało się, że pomimo wysokich cen istnieje popyt na zaawansowane gadżety erotyczne i już na początku 2006 roku powstało biuro firmy w Las Vegas, co znacznie ułatwiło marketing i dystrybucję produktów. Obecnie Stany Zjednoczone są dla marki najbardziej znaczącym rynkiem. Od tamtej pory minęło już kilkanaście lat, które zdecydowanie nie poszły na marne: dla LELO pracuje już ponad 2000 osób w ponad 50 krajach, a firma nadal rośnie w oszałamiającym tempie!

Osobiście ciekawią mnie nieoczywiste powiązania LELO z markami Intimina oraz Foreo, znanymi odpowiednio  z kubeczków menstruacyjnych oraz pielęgnacyjnych szczoteczek do twarzy. Rzadko gdzie wspomina się o jakiejkolwiek zależności pomiędzy nimi, ale kiedy kilka lat temu kupowałam masażer LELO, płacąc kartą na oficjalnej stronie, na moim rachunku pojawiła się opłata na rzecz Intimina. Wystarczy pogrzebać trochę w internecie, a okazuje się, że przy rekrutacji do pracy w Foreo podkreśla się benefit w postaci zniżki na produkty Foreo i LELO. Zagadkę ostatecznie wyjaśnia profil Linkedin wspomnianego już Filipa Sedica, który określa go jako współzałożyciela LELO i założyciela Intiminy w 2009 oraz Foreo w 2013 roku. 

LELO porównuje się niejednokrotnie do Apple i ciężko się nie zgodzić z tą analogią. Produkty LELO tak jak iPhone czy MacBook są piękne w swojej prostocie, niezwykle innowacyjne… oraz adekwatnie drogie.

soniczny masażer łechtaczki LELO Sona

soniczny masażer łechtaczki LELO Sona

Dlaczego w komunikacji marek nie podkreśla się tego powiązania? Być może dlatego że produkty Foreo sprzedaje się także w miejscach, w których podejście do seksualności jest nawet bardziej konserwatywne niż w Polsce, a wszelkie gadżety erotyczne są zakazane. Chociaż przedstawiciele LELO twierdzą, że ich produkty należą raczej do “branży przyjemności” i różnią się diametralnie od tradycyjnych seks zabawek, Foreo i tak sprytnie unika ujawniania, że oprócz wibrujących szczoteczek do twarzy (które, swoją drogą, bywają ponoć wykorzystywane jako masażery łechtaczki) oferuje gadżety erotyczne, bo mogłoby się to nie spodobać niektórym potencjalnym klientom. Ostatecznie dla bardzo konserwatywnych osób zaawansowany technologicznie, luksusowy wibrator wciąż pozostaje po prostu wibratorem.

LELO porównuje się niejednokrotnie do Apple i ciężko się nie zgodzić z tą analogią. Produkty LELO tak jak iPhone czy MacBook są piękne w swojej prostocie, niezwykle innowacyjne… oraz adekwatnie drogie. “Nasza ciekawość nowych doznań jest również Twoją ciekawością. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby Twoje pragnienia stały się rzeczywistością” – tak o misji marki piszą specjaliści od marketingu LELO na stronie dostępnej w języku polskim.

masażer łechtaczki LELO Alia

masażer łechtaczki LELO Alia

Jest to raczej rzadkością wśród marek gadżetów erotycznych, które zwykle ograniczają się do języka kraju pochodzenia plus angielskiego, ewentualnie języków kilku kluczowych rynków. W tych zdaniach, ich brzmieniu i wykorzystaniu języka polskiego zawiera się właściwie esencja LELO: ciągłe poszukiwania nowych sposobów, w jaki technologia ma służyć przyjemności, ubieranie ich w piękną formę, opisywanie zgrabnymi słowami i obrazami oraz docieranie ze swoim przekazem do jak największej liczby potencjalnych klientów.

Obecnie widać wyraźnie, że firma może pozwolić sobie na doskonałych specjalistów od marketingu i wysokobudżetową promocję – jej estetyka wygląda naprawdę oszałamiająco. Najnowsze filmy promocyjne przypominają trochę zmysłowe reklamy perfum czy luksusowych marek modowych i nie zdziwiłabym się, gdyby już niedługo do tworzenia kolejnych firma zaangażowała sławnych reżyserów. Sama jestem fanką reklam w reżyserii Davida LynchaWesa Andersona czy Spike’a Jonze’a i bardzo chciałabym zobaczyć, w jaki sposób pokazaliby w krótkich filmach gadżety erotyczne, jednak mam świadomość, że podjęcie się pracy przy reklamie gadżetu erotycznego brzmi wciąż znacznie odważniej niż gdy chodzi o luksusowe zapachy czy ubrania. Co jest w sumie dość ironiczne, patrząc na to, jak często reklamy marek modowych ociekają seksem.

Część dalsza tekstu pod filmem.

Ale LELO to nie tylko wysokobudżetowe, zmysłowe filmy: w ich historii nie zabrakło prostej i dowcipnej promocji. W 2013 roku na Prima Aprilis marka ogłosiła premierę ekologicznego wibratora GӒSM, którego nazwa i cechy nawiązywać miały do produktów innej popularnej szwedzkiej firmy – IKEA. GӒSM miał być zrobiony w całości z materiałów z recyklingu: gumy z opon oraz miazgi drzewnej. Sprzedawany miał być oczywiście w płaskiej paczce jako produkt do samodzielnego złożenia, a wibracje można było uzyskać siłą własnych rąk. Wszystko to dla dobra środowiska!

Firma efektywnie promuje się jednak nie tylko wśród klientów, ale i pracowników. Wspomniałam już o jednym beneficie – zniżkach na gadżety, ale pod koniec 2018 roku brytyjski oddział LELO ogłosił także dodatkowe 4 dni urlopu na… samomiłość. To już nie żart! W oparciu o wyniki badań, firma założyła, że pracownicy, którzy wykorzystają dodatkowe dni wolne, żeby zapewnić sobie orgazm, będą szczęśliwsi, mniej zestresowani i bardziej produktywni. Zatrudnieni w LELO UK są więc zachęcani do brania dodatkowego urlopu i zadbania o swoją przyjemność.

A z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że podejście LELO jest naprawdę proklienckie. Kiedy zafundowałam sobie tatuaż w kształcie masażera Sona (zobacz recenzję) i oznaczyłam oficjalny profil LELO na zdjęciu na Instagramie, przedstawiciele firmy odezwali się do mnie prywatnie i w podziękowaniu za docenienie Sony zaoferowali mi wysłanie dowolnego kolejnego produktu marki.

Oferta marki LELO

W wywiadzie z 2014 roku Pavle Sedic, brat Filipa i ówczesny prezes LELO twierdził, że marka wprowadza na rynek 10-20 nowych produktów rocznie i posiada już około 100 patentów. Wydaje się, że tempo wprowadzania nowych produktów odrobinę spadło, ale liczba patentów zapewne już dawno przekroczyła setkę. W ofercie Secret Delivery naliczyłam ponad 40 produktów LELO. Naturalnie nie przytoczę więc wszystkich, ale postaram się opowiedzieć o najciekawszych.

masażer do ciała LELO Smart Wand

masażer do ciała LELO Smart Wand

Muszę zacząć od bezdotykowego masażera łechtaczki Sona (zobacz recenzję). Innowacyjnym sekretem Sony jest stymulacja falą powietrza tworzoną przez membranę ukrytą w głębi okrągłej końcówki. Przypomina to trochę stanie na koncercie przy dudniącym głośniku i falę dźwięku, która przeszywa całe ciało. Sona dostępna jest w opcji podstawowej oraz Cruise – posiadającej mechanizm zapobiegający tłumieniu wibracji przy mocnym przyciskaniu końcówki do ciała. Pierwsza wersja Sony miała premierę w listopadzie 2017, ale pomimo tego że to stosunkowo nowy produkt LELO, stał się już absolutnie kultowy. Marka bardzo głośno komunikowała, że okazał się bestsellerem, do czego mógł przyczynić się fakt częstych promocji, dzięki którym Sona w podstawowej wersji kosztowała mniej więcej tyle, ile gadżety ze średniej półki cenowej. Większość osób preferujących silną stymulację łechtaczki zakochuje się w niej już po kilku użyciach. Podczas gdy większość masażerów działa na łechtaczkę dość powierzchownie, wibracje Sony docierają głębiej i gwarantują intensywne orgazmy. W pełni wodoodporny gadżet świetnie nadaje się także do zabaw w wannie. Jej nowa wersja, Sona 2 ma jeszcze szerszy zakres trybów wibracji, a jej końcówka jest lepiej wyprofilowana, dzięki czemu zadowoli jeszcze więcej łechtaczek.

Masażer do ciała Smart Wand jest wyposażony w technologię SenseTouch™, zbliżoną do działania Sony Cruise. Przyciskany do skóry zwiększa siłę i tak mocnych już wibracji. Pomimo wielkiej mocy, jest bardzo cichy, a jego świetnie wyprofilowana rączka umożliwia wygodne używanie. Smart Wand jest dostępna w dwóch rozmiarach: średnim – bardziej poręcznym i dużym – dla tych, którzy potrzebują większej intensywności wibracji.

wibrator dla par LELO Tiani 2

wibrator dla par LELO Tiani 2

Popularne są również gadżety LELO dla par – wibratory do używania w trakcie penetracji: Ida, Noa i Tiani (dostępne w wersji 2 i 3) oraz pierścienie erekcyjne np. Tor 2, Pino i Oden 2. Najbardziej podstawowy wibrator dla par Noa po prostu… wibruje, ale już Ida jest wyposażona w technologię SenseMotion™, która umożliwia sterowanie gadżetem nie tylko za pomocą przycisków, ale także samych ruchów pilota z odległości do 12 metrów! Tą funkcją mogą pochwalić się również lżejsze i lepiej wyprofilowane wibratory Tiani 2 i 3 różniące się od siebie głównie kształtem. Funkcję SenseMotion™ posiada też pierścień Oden 2, natomiast pierścień Pino w komplecie oferuje m.in. eleganckie spinki do mankietów. Oba mają niezwykle designerski, nietypowy kształt, umożliwiający jednocześnie wygodne użytkowanie.

LELO oferuje również zaawansowane masażery prostaty, które w praktyce sprawdzą się świetnie niezależnie od płci i nie tylko do penetracji analnej. Loki przypomina klasyczny wibrator, zakończony jest jednak szeroką podstawą pozwalającą na bezpieczne użytkowanie analne. Bruno posiada dodatkowo wydłużoną wibrującą końcówkę do stymulacji prostaty przez krocze, a Hugo wygląda jak Bruno, natomiast posiada więcej trybów wibracji i opcję sterowania w opisanej wyżej technologii SenseMotion™. Sama, korzystając z porad posiadaczy różnych produktów LELO, wybrałam Hugo jako produkt otrzymany w podziękowaniu za mój tatuaż i muszę przyznać, że również wykorzystywany jako króliczek działa wyśmienicie!

Pisząc o masażerach prostaty, nie wspomniałam jeszcze o Loki Wave. Produkty z serii Wave, wśród których znajdziemy wibrator punktu G Mona, króliczek Ina i właśnie masażer prostaty Loki, oferują wyjątkową technologię falujących ruchów przód-tył. Mają dawać odczucie zbliżone do użycia palca poruszanego w geście symbolizującym “chodź tu”. Sprawdzą się więc idealnie u osób, które lubią delikatną penetrację palcami. Tak jak Loki, wibratory Mona i Ina dostępne są również w bardziej tradycyjnej wibrującej wersji.

świeca do masażu LELO

świeca do masażu LELO

Natomiast wizualnie moimi ulubionymi masażerami LELOOra i Alia. Oba to masażery łechtaczki, które kompletnie nie przypominają seks zabawek, raczej małe dzieła sztuki czy designerskie elementy wystroju. Alia opiera swoje działanie na tradycyjnych, bardzo intensywnych, a jednocześnie cichych wibracjach. Ora, jak sama nazwa wskazuje, ma raczej imitować seks oralny i kołowe ruchy końcówki języka za pomocą małej wypustki poruszającej się po płaskiej powierzchni masażera.

LELO oferuje również nowoczesne, supercienkie lateksowe prezerwatywy Hex (zobacz recenzję), kosmetyki erotyczne w minimalistycznych buteleczkach, wiele opcji masażerów łechtaczki, wibratorów klasycznych i wibratorów punktu G, przepiękny króliczek Soraya, dildo Ella, kulki gejszy Luna Beads, wibrujące kulki i gadżety nadające się do rozpoczęcia przygody z BDSM: szarfy do krępowania Boa, opaskę Intima czy jedwabne kajdanki Sutra. Na oficjalnej stronie marki można nawet kupić gadżety pokryte 24-karatowym złotem kosztujące dziesiątki tysięcy złotych. Choć złoto nie jest szczególnie praktyczne (łatwo je zarysować), to nawet na takie produkty jest popyt wśród osób, które cenią ich luksusowy charakter.

prezerwatywy LELO Hex

prezerwatywy LELO Hex

Wszystkie wspomniane wibrujące zabawki LELO są pokryte bezpiecznymi materiałami, głównie silikonem medycznym i tworzywem ABS, są w pełni wodoodporne i zasilane ładowarką USB. Posiadają również satynowy woreczek do przechowywania i funkcję blokady przycisków, dzięki czemu doskonale nadają się do wzięcia w podróż. Każdy produkt obejmuje gwarancję (zazwyczaj roczną), z której można skorzystać, rejestrując gadżet na stronie producenta. W razie wystąpienia wad produkcyjnych w okresie gwarancji LELO wymienia zabawkę na nową. Firma oferuje również 10-letnią gwarancję jakości i gdyby w tym czasie produkt przestał działać, LELO oferuje 50% zniżki na zakup kolejnej sztuki. Kupując produkty LELO w sklepie Secret Delivery przysługuje nam natomiast prawo do reklamowania produktu przez 2 lata od zakupu, w przypadku zepsucia się gadżetu przez ten okres sklep wymienia wadliwy egzemplarz na nowy.

LELO to niewątpliwie znaczący gracz na rynku gadżetów erotycznych premium. Ewidentnie nie każdy może sobie pozwolić na masażery tej marki. Nie są one też raczej idealną opcją na pierwszy wibrator, może oprócz Sony, którą polecam wszystkim posiadającym niezbyt wrażliwą łechtaczkę i których nie przeraża cena. Wyjątkowe technologie stworzone przez LELO docenią na pewno gadżeciarze szukający nietypowych opcji i osoby, które cenią najwyższej jakości design. Na pocieszenie dla tych, którzy nie wyobrażają sobie wydać 500-1000 zł na wibrator – naprawdę nie musicie tego robić. Ceny produktów LELO są względnie adekwatne do wydatków firmy na badania i rozwój (i marketing), pokazują też unikalność opatentowanych funkcji. Zabawki tej marki gwarantują więc wyjątkowe doznania, ale nie zawsze ich wyjątkowość idzie w parze z praktycznością rozwiązań i nie każdemu te gadżety będą pasować. Za to jeśli szukacie najwyższej jakości zabawek o nienagannym wyglądzie, objętych gwarancją i posiadających zarówno podstawowe praktyczne zalety (wodoodporność, wydajny akumulator, głębokie wibracje), jak i unikalne funkcje takie jak technologia SenseTouch™ czy SenseMotion™, to marka LELO będzie doskonałym wyborem.

Pełną ofertę marki LELO w sklepie Secret Delivery znajdziesz tutaj:

O autorce:

Asia Lewicka

Cześć, jestem Asia! Pracuję w mediach społecznościowych i studiuję Psychologię. W przyszłości planuję zostać seksuolożką, a tymczasem obsesyjnie czytam, rozmawiam i piszę o seksualności. Na blogu sklepu Secret Delivery tworzę cykl artykułów edukacyjnych „Wiedza o markach” w którym oprowadzam Was po współczesnym świecie gadżetów erotycznych, opowiadam o historii najważniejszych producentów, o tym jaką mają misję oraz o tym czego możecie się spodziewać po ich produktach. Na blogu dzielę się także z Wami moimi recenzjami gadżetów i kosmetyków.

Proponowane artykuły