Bezdotykowy króliczek Womanizer DUO 2 – nowy, luksusowy wymiar przyjemności

Avatar photo
Autorka:
28.02.2024 · Czas czytania: 4 min

Womanizer DUO 2 to bez wątpienia jedna z najciekawszych zabawek erotycznych, z którymi miałam ostatnio styczność. I absolutnie nie zaskoczyło mnie to, że to właśnie ta marka stoi za gadżetem, który może zainspirować całą branżę erotyczną do większej personalizacji swoich produktów. Co w nim takiego wyjątkowego i czy na rynku pojawił się pierwszy produkt bez wad? Czytajcie do końca, aby się o tym dowiedzieć.

Gadżet dla zaawansowanych

Zacznijmy od tego, że jeżeli miałabym wskazać gadżet dla osób „zaawansowanych” lub po prostu bardziej świadomych swojego ciała, to właśnie byłby Womanizer DUO 2.

Dlaczego? Po pierwsze mamy dwa gadżety w jednym: wibrator punktu G oraz bezdotykowy masażer łechtaczki. Sięgając akurat po tę zabawkę, warto wiedzieć, czy lubimy te formy stymulacji. Nie jest to bowiem typowy króliczek. Daje on zdecydowanie mocniejsze doznania. Druga kwestia to cena. Marka nie należy do tanich, dlatego wydając więcej na gadżet erotyczny, warto później z niego korzystać. Skoro to mamy wyjaśnione, to czas przejść do sedna. 

Luksusowe opakowanie

Gdy otwieram Womanizer DUO 2, od samego początku czuję, że mam do czynienia z produktem luksusowym. Opakowanie składa się z obwoluty z grubego kartonu oraz szufladki, która z niej się wysuwa. Kolor opakowania odpowiada jeden do jednego kolorowi samej zabawki, co jest bardzo miłym akcentem. W środku pudełka znajdziemy dobrze wyeksponowany gadżet, ale również niewielki kartonik, w którym umieszczona została: instrukcja, woreczek do przechowywania, wymienna końcówka w rozmiarze M do części ssącej (o czym więcej później) oraz kabelek do ładowania. 

Wyjątkowa moc i mnogość możliwości

Sam gadżet jest sporych rozmiarów. Składa się z giętkiego, wibrującego trzonu do stymulacji pochwy i punktu G oraz części ssącej i masującej, która zdecydowanie może zapewnić więcej niż jeden orgazm. To zdecydowanie nie jest typowy króliczek, jakich wiele na rynku. Marka Womanizer w tym przypadku poszła o krok dalej, tworząc gadżet, w którym ilość dostępnych funkcji i kombinacji może powalić.

Do dyspozycji mamy, aż 10 trybów wibracji z 14-stopniową regulacją intensywności samej części do stymulacji punktu G. Dorzućmy do tego kolejne 14 poziomów intensywności fal ssących, które daje nam górna część gadżetu. Warto również wspomnieć, że wibrator jest wykonany z bezpiecznego silikonu oraz że jest w pełni wodoodporny. 

Womanizer DUO 2 szybko się nie znudzi. Posiada bardzo dużą moc, przy której bledną pozostałe gadżety, z którymi miałam kiedykolwiek do czynienia. A dzięki wielostopniowej skali intensywności uważam, że każdy znajdzie w nim swoją ulubioną kombinację, a może i więcej niż jedną? Również to dobra opcja dla tych, którzy mają problem z osiągnięciem orgazmu i potrzebują naprawdę intensywnych doznań. Ale to jeszcze nie wszystko. Producent poza domyślnym zestawem części dorzuca nam wymienną nakładkę na część ssącą w rozmiarze M. Daje to możliwość lepszego dopasowania gadżetu do swojej łechtaczki. I za to brawa, bardzo przemyślane rozwiązanie, które pomaga spersonalizować zabawkę pod siebie.  

Na uwagę zasługuje również innowacyjna funkcja Smart Silence, która również dotyczy części masażera bezdotykowego. Polega ona na tym, że dopiero z zetknięciem się ze skórą gadżet się uruchamia. 

Womanizer DUO 2 szybko się nie znudzi. Posiada bardzo dużą moc, przy której bledną pozostałe gadżety, z którymi miałam kiedykolwiek do czynienia. A dzięki wielostopniowej skali intensywności uważam, że każdy znajdzie w nim swoją ulubioną kombinację, a może i więcej niż jedną?

Idealny do zabaw solo

Gdy myślę o funkcjach, jakie oferuje Womanizer DUO 2 można by rzec, że mamy do czynienia z produktem idealnym. Ale jak to się ma przy realnym zastosowaniu?  

Przyznam, że różnie. O ile jestem fanką stosowania gadżetów erotycznych podczas stosunku z drugą osobą, to Womanizer DUO 2 lepiej sprawdza się solo. Po pierwsze dla osób niechcących wchodzić głębiej w działanie zabawek erotycznych (tu czytaj: mój partner) może wydać się zbyt skomplikowany. Po drugie jest na tyle pokaźnych rozmiarów, że dla drugiej osoby może już nie być miejsca. Czy to minus? Raczej nie, to po prostu jego cecha. 

Niezbyt cichy i dość duży

Marka reklamuje produkt jako cichy, ale tego nie można o nim powiedzieć. Oczywiście, nie jest tak głośny, że sąsiedzi go usłyszą. Ale osoba w tym samym mieszkaniu, gdy panuje cisza, z pewnością może się domyśleć, że jesteś w trakcie świetnej zabawy. Natomiast wybaczam mu to za moc, jaką oferuje. 

Jak już wspominałam wcześniej, gadżet jest też dość duży, co za tym idzie, trudno go chwycić. Dla mnie nie było to większym problemem, ale wyobrażam sobie, że dla posiadaczy mniejszych dłoni będzie to wada. 

Ładowanie i włączanie do przyzwyczajenia

Z rzeczy, które mogą wzbudzić konsternację, jest moment podłączenia gadżetu do ładowania. Dioda informująca, że się ładuje, znajduje się w główce części ssącej. A światło, które wydziela jest na tyle delikatne, że w świetle dziennym ciężko się zorientować, czy Womanizer DUO 2 się ładuje. Ale nocą ten problem totalnie znika. 

Co do funkcji Smart Silence, która jest z pewnością ciekawa, to stoi w opozycji do moich przyzwyczajeń. Stopień mocy masażerów bezdotykowych najczęściej ustawiałam „na słuch”. W przypadku Womanizera DUO 2 trzeba zakryć górną część gadżetu, aby sprawdzić na jak go ustawiliśmy. Funkcja ta jest ustawiona jako domyślna, jednak można również ją wyłączyć.

Złożone sterowanie

Womanizer DUO 2 ma również na wierzchu aż pięć różnych przycisków. Z jednej strony jest to fajne – bo każdą końcówkę możemy ustawić na dowolny tryb. Ale podczas samej zabawy, gadżet wymaga od nas sporego skupienia, a nawet patrzenia, co właściwie mamy przycisnąć, aby zwiększyć intensywność wibracji, a zmniejszyć intensywność fal ssących. Co prawda jest przycisk sprowadzający wszystkie funkcje do poziomu nr 3, ale nie jest to zawsze idealne rozwiązanie. A w związku z ilością przycisków to używanie go po ciemku może być problemem. Chyba, że ktoś lubi zaskoczenia. Wtedy można klikać po omacku. 

Doskonały do stymulacji sutków

I myślę, że odkryłam jego jeszcze jedną dodatkową funkcję, której producent nie przewidywał. Jeśli tak jak ja w podczas okresu lub owulacji czujecie, że wasze sutki są wyjątkowo wrażliwe, a jedyną ulgę przynosi masaż, to Womanizer DUO 2 to prawdziwe zbawienie. Z pełnym powodzeniem na wysokich falach ssących jest w stanie zastąpić dłonie partnera, przynosząc niebywałą ulgę. 

Ekskluzywny króliczek dla znających swoje ciało

Podsumowując, Womanizer DUO 2 to naprawdę ciekawy i innowacyjny gadżet. I mam wielką nadzieję, że na jego wzór będą pojawiać się kolejne produkty. Czy jest wart swojej ceny? To zależy. Jeśli lubicie nowinki z kategorii zabawek erotycznych, cierpicie okresowo na ból sutków oraz potrzebujecie prawdziwej ssącej petardy, aby osiągnąć orgazm(y), to zdecydowanie warto po niego sięgnąć. Ale jeśli dopiero szukasz swojego pierwszego gadżetu i nie znasz do końca swojego ciała, to myślę, że warto postawić na coś tańszego, chociażby na gamę produktów Satisfyer. 

Recenzja pozostawia niedosyt? Szczegółowy opis wibratora króliczka Womanizer DUO 2 sprawdzisz w naszym sklepie. 

Avatar photo

O autorce:

Karolina

Witajcie, z tej strony Karolina. Od zawsze pasjonował mnie temat relacji międzyludzkich, szczególnie pod względem tworzenia erotycznego napięcia. Promuję również zdrowe podejście do seksualności oraz bezwarunkową miłość i szacunek do własnego ciała, czym mam nadzieję was zarażać.