Czy innowacyjne zawsze znaczy lepsze? Masażer prostaty Nexus Revo Air

Avatar photo
Autorka:
01.12.2022 · Czas czytania: 3 min
recenzja nexus revo air 1 recenzja nexus revo air 2

Wśród osób zainteresowanych tematem gadżetów erotycznych nie ma chyba takiej, która nie słyszałaby o „Pingwinku”. Technologia zasysania fal powietrza na dobre zagościła w tej dziedzinie i nie bez powodu – gadżety o nią oparte mają wiele zalet, a o najprzyjemniejszej z nich wie chyba każda osoba, której cipka spotkała się z jednym z tych wynalazków 😉

Mieliśmy do czynienia już zarówno z samodzielnymi masażerami „powietrznymi” jak i jego połączeniami (na przykład w wibratorze króliczku) – za każdym razem wypadało orgazmicznie. Czemu by więc nie ulepszyć w ten sposób… masażera prostaty? I to nie byle jakiego, bo posiadającego obracającą się główkę zapewniającą dodatkową stymulację. Dla posiadającej „punkt P” połówki naszego duetu była to jak obietnica podwójnej przyjemności. Czy tak było w rzeczywistości?

Pierwsze wrażenie na wysokim poziomie

Aby dostać się do gadżetu od marki Nexus, otwieramy pudełko o dość prostym designie – zdjęcie masażera na tle błękitu i szarości, bez grafik i ozdobników – dla naszych estetycznych dusz był to drobny minus, czy nawet minusik – to nie opakowaniem będziemy się w końcu bawić, a jego zawartość zapowiadała się bardzo obiecująco.

recenzja nexus revo air 3 Zabawka składa się z części wewnętrznej, zakończonej wspomnianą już rotującą główką oraz zewnętrznej z wygodnym uchwytem, dwoma przyciskami sterującymi oraz niepozornym „dołeczkiem” o wielkiej mocy 😉 Powinien on przylegać do ciała w okolicy perineum, dodatkowo je stymulując. Do dyspozycji mamy dwie różne prędkości i kierunki ruchu główki oraz 6 trybów fal ssących.

Rozmiar dla średniozaawansowanych i praktyczne funkcje

Rozmiary Revo Air ocenilibyśmy jako średnie – umiarkowanie zaawansowani amatorzy analnych przygód nie powinni mieć problemów, ale osobom zupełnie początkującym poradzilibyśmy sięgnąć po niego dopiero, gdy nabiorą już nieco wprawy. Całość pokryta jest silikonem medycznym najwyższej jakości, niesamowicie przyjemnym w dotyku. No i wisienka na torcie, czyli wodoodporność – zabawka zniesie zanurzenie na głębokość do 50 cm, dzięki czemu możemy bez problemu skorzystać z niej np. w wannie.

Ciekawym bonusem jest pilot, za pomocą którego możemy zdalnie regulować moc zarówno rotacji, jak i ssania.

Ciekawym bonusem jest pilot, za pomocą którego możemy zdalnie regulować moc zarówno rotacji, jak i ssania. Można dzięki temu zarządzać swoją przyjemnością w wygodny sposób, bądź też przekazać to zadanie drugiej osobie. Cały komplet dopełniają estetyczny woreczek do przechowywania, ładowarka i instrukcja obsługi.

Wysokie oczekiwania do sprostania

Matt: W teorii gadżet miał bardzo wiele do zaoferowania, jak najszybciej chciałem więc przekonać się, jak jest naprawdę. Mimo skomplikowanej budowy obsługa jest prosta – wprowadzamy Revo Air jak korek analny i uruchamiamy. Jeśli chodzi o obrotową główkę, wrażenia, jakie daje, porównałbym do uczucia pojawiającego się podczas masażu palcami. Były one dość łagodne – jak delikatne obroty wokół prostaty.

recenzja nexus revo air 4 Możemy tutaj dostosować prędkość i kierunek obrotu – akurat w moim przypadku różnica pomiędzy nimi była słabo odczuwalna. Dostępne są dwa tryby, co moim zdaniem nie jest dużą ilością – być może byłoby lepiej, gdyby był tutaj większy zakres możliwości.

A jak sprawdza się końcówka ssąca? Z założenia podczas stymulacji okolicy krocza doznania powinny przenosić się głębiej wewnątrz ciała. W praktyce dla mnie nie było to mocno odczuwalne. Uczucie jest przyjemne, natomiast niekoniecznie bardzo intensywne, nawet przy zwiększeniu poziomu prędkości – a tutaj mamy ich więcej i przy tych ostatnich silniczek zabawki pracuje naprawdę porządnie. Prawdopodobnie dużo zależy tutaj od wrażliwości perineum – jest to kwestia indywidualna i myślę, że osoby, dla których jest to bardzo czułe miejsce, gadżet ten może wznieść na wyższy poziom.

Obserwacje z zewnątrz

Nina: Gadżetu na sobie nie testowałam, mam jednak kilka przemyśleń po zastosowaniu go przy wspólnej zabawie. Z tego co mogłam zaobserwować, wyzwolił on spore pokłady przyjemności, ale utrzymywała się ona na raczej niskim poziomie. Sprawdził się u nas fajnie podczas gry wstępnej, natomiast do szczytowania byłoby to już jednak za mało. Moim ulubionym elementem gadżetu Revo Air był pilot 😉 Działał bez zarzutu i korzystanie z niego urozmaicało zabawę w parze. Niestety, bezdotykowa obsługa miała pewien minus – część ssąca miała tendencję do przemieszczania się, przez co stymulacja nie była nieprzerwana – a w przypadku zabawek opartych o tę technologię jest to jednak dość ważne.

Objawienie czy przerost formy nad treścią?

Biorąc pod uwagę zaawansowanie gadżetu, wniosek ten może pewnie dziwić, ale polecilibyśmy go osobom początkującym bądź średniozaawansowanym. Może niekoniecznie na analny „pierwszy raz”, natomiast u osób, które postawiły już pierwsze kroki i zastanawiają się co dalej, może być to fajny pomysł na kolejny stopień. Jest to gadżet dla Ciebie również w przypadku, gdy perineum jest miejscem, z którego stymulacji czerpiesz dużo przyjemności. Skomplikowana budowa może odstraszać, natomiast paradoksalnie kryją się pod nią doznania na dość przystępnym poziomie, bliższe gadżetom „dla każdego”. Czy to zaleta, czy raczej wada – na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Zaciekawiła Cię recenzja? Sprawdź dokładne informacje o masażerze prostaty Revo Air w naszym sklepie.

Avatar photo

O autorce:

Nina i Matt

Z zawodu medycy z psychiatrycznym zacięciem, z zamiłowania poszukiwacze wrażeń w świecie erotycznych gadżetów. Poza wspólnym testowaniem łączy nas miłość do planszówek, gier na PlayStation i dobrego jedzenia.