Świeca do masażu Kama Sutra jako mindfulnessowe doświadczenie

Avatar photo
Autor:
28.03.2024 · Czas czytania: 5 min

Na naszym blogu znajdziecie już kilka recenzji świec do masażu. Każda z nich była recenzowana przez jedną osobę, a jak wiemy każdy może mieć odmienne opinie na temat ich konsystencji, zapachu czy nawet opakowania. Tym razem postanowiliśmy pokazać taką recenzję z różnych perspektyw. Na tapet wzięliśmy markę Kama Sutra i ich niewielkie, waniliowe i relatywnie tanie świeczki.

Poprosiliśmy nasze stałe recenzentki: Agnieszkę, Patrycję, Asię, Emilię i Lenkę o przetestowanie waniliowych świec do masażu od Kama Sutra. Podsumowanie ich odczuć przedstawiliśmy w tej recenzji zbiorczej.

Przewrotne napisy 

Każda z recenzentek zwróciła uwagę na zabawny napis zdobiący wieczko świecy, który zachęcił je do wypróbowania produktu. Do wyboru miały jedną z 4 opcji: „Light Me If You’re Horny”, „Blow Me”, „This Smells Like Sex” oraz „I Fucking love You”. Asia, która wybrała wersję z pierwszym napisem, wspomniała: „Pewnie nie każdemu przypadną do gustu, ale jeśli ma się znajomych lubiących seksowne gry słowne, to ta świeca może być dla nich dowcipnym, uroczym prezentem”. 

Prosty design i niedoskonały słoiczek

Opakowania marki Kama Sutra są zazwyczaj kolorowe, wzorzyste i swoją estetyką nawiązują do hinduskiej sztuki miłosnej. Recenzowane świece są jednak bardziej minimalistyczne i różnią się od innych produktów, co zauważyła Agnieszka: „(…)  niegrzeczna gra słów, prostota napisów i rysunku. Trochę odstaje to od innych kolekcji tej marki, ale broni się świetnie. Ciekawi mnie odejście od flagowej estetyki marki i lekko denerwuje zamknięcie słoiczka, ale mimo to świeczka Blow Me ma u mnie dużego plusa. Rysunek babeczki ze świeczką na opakowaniu zachęca do podarowania produktu na prezent, a zwłaszcza urodzinowy”.

A czy nasze recenzentki zauważyły jakieś mankamenty opakowania? Agnieszka napisała: „Świeczka mieści się w małym plastikowym słoiczku. Już na starcie trochę mi przeszkadza, że opakowanie jakby nie do końca się zamyka, pozostawiając irytującą szparę”. Nikt inny jednak nie zwrócił na to uwagi, ale Lenka również spostrzegła pewien minus: „brakowało mi lejka, przez który można by było wygodnie lać płynny wosk bezpośrednio na skórę”.

Świeczka w podróży 

Asia zwróciła uwagę na przewagę świeczki nad typowymi olejkami do masażu: „Opakowanie w postaci zgrabnego, niedużego słoiczka z zakrętką doskonale sprawdzi się w podróży. Ogólnie na wycieczki zdecydowanie polecam świece zamiast olejków, które potrafią zrobić niezłą katastrofę, jeśli rozleją się w bagażu. Świeca, jako ciało stałe, okazuje się znacznie bezpieczniejsza”. Lenka też doceniła możliwość zabrania tego produktu w podróż: „Opakowanie jest plastikowe, więc jest lekkie i praktyczne – wystarczy je zakręcić i można spokojnie wrzucić do kosmetyczki i zabrać ze sobą na wakacje”.

Ogólnie na wycieczki zdecydowanie polecam świece zamiast olejków, które potrafią zrobić niezłą katastrofę, jeśli rozleją się w bagażu. Świeca, jako ciało stałe, okazuje się znacznie bezpieczniejsza

Intensywna wanilia

Patrycja o zapachu świeczki napisała krótko, że go: „albo się pokocha, albo znienawidzi”. Emilia natomiast wypowiedziała się na ten temat nieco bardziej szczegółowo i porównała go do zapachu innego producenta: „Byłam ciekawa, jak w teście wypadnie waniliowy zapach świecy, którego producent najwyraźniej musi być bardzo pewny, bo to jedyna wersja, jaką mamy do wyboru wśród kilku różnorodnych opakowań. Zwykle nie przekonują mnie słodkie, ciężkie zapachy i z tego samego powodu dotychczas byłam wierną fanką świec od Shungi – nieugięcie kupowałam w kółko świece pachnące moimi ukochanymi owocami egzotycznymi i zieloną herbatą. Aromat roztapiającego się powoli olejku od Kama Sutry jednak pozytywnie mnie zaskoczył! Okazał się delikatny, nienachalny i daleki od sztucznych zapachów, z którymi zazwyczaj kojarzyły mi się waniliowe i czekoladowe kosmetyki”.

A co o zapachu uważa Asia? „Zapach, zwłaszcza rozpalonej świecy Kama Sutra, jest intensywnie waniliowy. Po zgaszeniu zmieszany z aromatem dymu przypomina bardziej przypieczone ciastko albo naleśnik z waniliowym sosem. Dla mnie dość przyjemny, chociaż momentami zbyt intensywny”. Po rozsmarowaniu na skórze Agnieszka podsumowała: „Nie pachnie równie mocno, co po otwarciu pudełka, co wydaje mi się dużym plusem, ponieważ w sypialni znajdujemy się bardzo blisko drugiej osoby, dotykamy i całujemy, a więc zbyt mocny zapach na skórze mógłby być przytłaczający”.

Zamiennik balsamu? 

Agnieszka tak opisała konsystencję świeczki: „jest raczej oleista i gęsta, ale mimo to łatwo się rozsmarowuje. Pozostawia na skórze podobny film, co głęboko nawilżające kremy. Produkt nie znika szybko ze skóry. Warto dodać, że dotykanie ustami skóry, na której znajduje się produkt nie jest nieprzyjemne. Czuć jedynie, że na skórze znajduje się lekko oleista warstwa. Z uwagi na bogatą konsystencję, wydajność świeczki jest całkiem dobra, zdążymy się nią nacieszyć”. Asia dodatkowo zauważa, że: „grubsza warstwa wosku zasycha na sztywno, więc taki masaż może później wymagać prysznica”.

Jakie są zalety naturalnych składników, z których wykonana jest świeca? O tym wspomniała Lenka: „nie spowodowała wyprysków czy zatkanych porów w skórze, a wręcz pozostawiła ją aksamitnie miękką i nawilżoną, bez tłustego i lepkiego filmu”. Patrycja natomiast znalazła bardzo ciekawe porównanie dla konsystencji świecy: „w dotyku jest trochę jak perfumy w kremie (moje perfumowe odkrycie życia) – po przejechaniu palcem pozostawia skórę nawilżoną i pachnącą. W dodatku zapach utrzymuje się długo. Wykorzystanie świecy (bez rozpalania) jako perfum może być fajnym rozwiązaniem, jeśli nie sprawdziłaby się podczas masażu”. 

Warto dodać, że dotykanie ustami skóry, na której znajduje się produkt nie jest nieprzyjemne. Czuć jedynie, że na skórze znajduje się lekko oleista warstwa.

Powolne roztapianie świecy 

Recenzentki zwróciły uwagę, że na korzystanie ze świecy trzeba nieco poczekać, aby wosk mógł się roztopić. Jednak Agnieszka podkreśla zaletę tej cechy: „w sypialni każdą chwilę można dobrze wykorzystać, więc nim się obrócimy, świeczka będzie gotowa do użycia. Mnie ten czas oczekiwania jeszcze lepiej nastraja na zbliżający się masaż”. Asia pisze też, że: „za pierwszym razem zostawiłam ją na jakieś 20-30 minut, a i tak rozpuściła się tylko cieniutka wierzchnia warstwa. Z kolei zgaszona szybko zastyga – najlepiej więc rozlewać wosk, gdy świeca się pali lub tuż po zgaszeniu”.

Wygoda używania na długo

Na co jeszcze zwróciła uwagę Asia? „Powierzchnia świecy roztapia się dosyć równomiernie na całej szerokości. W niektórych innych świecach topi się tylko środek wosku, a boczne części trudno zużyć – odbieram to jako marnotrawstwo”.

Emilia również porównała świecę Kama Sutry do konkurencyjnych: „Te od Kama Sutry zdobyły sobie u mnie dodatkowy punkt cechą, która nie przyszła mi w pierwszej chwili do głowy, a okazała się w tej kwestii bić na głowę moją ukochaną Shungę. Mianowicie, świece Shungi w wersji mini mają to do siebie, że po jednym odpaleniu ich knot zazwyczaj przestaje nadawać się do użytku, więc warto wykorzystać olejek za jednym podejściem. W przypadku Kama Sutry, mimo niewielkiego rozmiaru świecy, zupełnie nie zauważyłam tego problemu. Można je po użyciu zgasić, zakręcić, odkręcić i korzystać ponownie”.

Oprócz gry wstępnej

Patrycja zauważyła pewną wyjątkowość tego typu produktów: „Kama Sutra świeca do masażu sprawdziła nam się jako właśnie motywator do włączenia masażu do naszych pieszczot. Zawsze jakoś daleko było nam do tego i pozostawaliśmy na masażu karku lub stóp zmotywowani trudami codziennego życia. A przecież dotyk, masaż, nawet mimowolny podczas rozsmarowania balsamu może być źródłem przyjemności i budować bliskość oraz intymność między partnerami czy partnerkami”.

Świece do masażu to doskonały dodatek nie tylko do gry wstępnej, ale też do wzajemnego masażu pogłębiającego bliskość i rozszerzenie przyjemności płynącej z dotyku

Podobnie Lenka podkreśliła zaletę wprowadzenia masażu do swojej intymnej sfery: „Świece do masażu to doskonały dodatek nie tylko do gry wstępnej, ale też do wzajemnego masażu pogłębiającego bliskość i rozszerzenie przyjemności płynącej z dotyku”. Dla Emilii świece to również wyjątkowy produkt: „Rozkoszne ciepełko wynosi dla mnie masaż na zupełnie inny poziom doświadczeń, dlatego świece są w moim prywatnym rankingu zdecydowanie ponad olejkami, balsamami i całą erotyczną drogerią”.

Recenzentki zgodnie przyznały, że jest to udany produkt Kama Sutry, a nawet jedna z lepszych świec do masażu. Nie jest on idealny, ale z pewnością będzie dobrym pomysłem na prezent lub po prostu jako wypróbowanie, czy taka opcja w ogóle nam pasuje. Może okazać się prawdziwym mindfulnessowym doświadczeniem. 

Masz ochotę przetestować świece Kama Sutra na własnej skórze? Znajdziesz je w naszym sklepie.

Avatar photo

O autorze:

Redakcja Secret Delivery

Cześć! Nasza blogowa redakcja to my – Matylda i Natalia. W Secret Delivery mamy różne zadania, ale przede wszystkim tworzymy dla Was treści. Możecie je zobaczyć na swoich skrzynkach mailowych jako newslettery, ale też na stronie sklepu (opisy produktów, inspiracje) i na profilach SD w social mediach. Na blogu przygotowujemy recenzje zbiorcze, dbamy o merytoryczną i stylistyczną poprawność wszystkich tekstów oraz zajmujemy się warstwą wizualną artykułów i ich publikacją.