HighOnLove niesamowicie nawilżający, stymulujący łechtaczkę olejek z konopii | Recenzja

Autorka:
20.11.2020 · Czas czytania: 3 min
highonlove olejek stymulujacy lechtaczke 1c highonlove olejek stymulujacy lechtaczke 1d
Marka HighOnLove zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. Prześliczne buteleczki, elementy opakowań w odcieniach różowego złota, kosmetyki wegańskie, cruelty-free, z wysokiej jakości składnikami pochodzenia naturalnego, w tym z olejkiem z nasion konopii – brzmi świetnie, prawda?

Pomysłodawczyni serii HighOnLove i prezeska firmy Angela Mustone już wcześniej pracowała dla marki gadżetów erotycznych. W trakcie swojej kariery zauważyła, że seks i marihuana często dobrze do siebie pasują. Jako że produkty z CBD, THC czy olejkiem z konopii stają się coraz popularniejsze, postanowiła stworzyć linię kosmetyków do sypialni zawierającą właśnie taki wyjątkowy składnik, żeby zapewnić kobietom bardziej satysfakcjonujące orgazmy.

highonlove olejek stymulujacy lechtaczke 2Zwłaszcza patrząc na eleganckie opakowania (i ceny) od razu widać, że produkty marki są skierowane do wymagających klientek. Angela Mustone podkreśla, że konopie mogą naprawdę zrewolucjonizować życie erotyczne kobiet, zwłaszcza tych, które zmagają się z bólem podczas stosunku, suchością pochwy czy dolegliwościami związanymi z menopauzą. Konopie poprawiają bowiem krążenie krwi oraz zwiększają wrażliwość, jednocześnie uśmierzając ból.

Do misji “rewolucjonizowania życia erotycznego” czy “pobudzenia zmysłów i zredefiniowania intymności”, podchodzę już bardzo ostrożnie, bo większość marek premium zajmujących się gadżetami czy kosmetykami erotycznymi podaje podobne motywy dla swojego istnienia. Mam wiele wątpliwości, czy HighOnLove swoimi kosmetykami wprowadzonymi do sprzedaży w 2019 roku rzeczywiście rewolucjonizuje sposób, w jaki ludzie uprawiają seks i czy w taki sposób powinna się promować, ale to oczywiście kwestia dyskusyjna. Nie umniejsza ona mojego zaciekawienia produktami HighOnLove dlatego bez wahania wybrałam stymulujący olejek HighOnLove do recenzji.

Sam olejek przyszedł do mnie w uroczej plastikowej buteleczce w kolorze różowego złota z pipetą do wygodnej i higienicznej aplikacji specyfiku. Buteleczka znajdowała się w pięknej kartonowej, bladoróżowej tubie i nie rozumiem tylko po co ta tuba musiała być jeszcze owinięta w folię. Tzn. rozumiem, że po to, żeby nie zniszczyć ten kartonowej tuby, ale zdaje się, że już sensem kartonowej tuby była ochrona buteleczki, więc ten plastik na wierzchu wydał mi się naprawdę zbędny.

Tak, jak zasugerowałam na początku, bardzo szanuję, że marka przykłada uwagę do składu produktów. Kosmetyki HighOnLove nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego, mydła, parabenów, alergenów ani barwników. Zastanawia mnie tylko, co oznacza hasło “w 100% naturalne”, bo patrząc na listę składników olejku, zastanawiają mnie glikol propylenowy i polikwaternium, jako że zazwyczaj są to substancje syntetyczne. Istnieją też marki stroniące od używania obecnej w składzie olejku gliceryny, jako że u niektórych osób może ona sprzyjać infekcjom. Za to bardzo cieszą w składzie olejku HighOnLove naturalne olejki: z nasion konopii, papryki i mięty pieprzowej. Przypuszczam, że wszystkie mają za zadanie pobudzać krążenie, a ten ostatni dodatkowo nadaje kosmetykowi miętowy zapach.

highonlove olejek stymulujacy lechtaczke 3Kontrowersyjne wydaje mi się natomiast nazwanie tego kosmetyku olejkiem, kiedy w zasadzie jest bardziej żelem czy balsamem na bazie wody i gliceryny, a olejki zajmują w składzie dość dalekie pozycje. Kolejna sprawa, która może trochę namieszać w głowie, to opisanie produktu na stronie marki jako “olejek z konopii i CBD”. CBD (cannabidiol) to składnik o wielu prozdrowotnych właściwościach, droższy i bardziej pożądany niż olejek z nasion konopii (hemp seed oil) wymieniony w składzie produktu. Chociaż hasło “CBD” znajduje się tylko w tytule strony produktu w oficjalnym sklepie HighOnLove i nie ma go wymienionego jako składnika, wiele artykułów wspominających o marce, opisuje jej produkty jako zawierające CBD, co uważam za mylące.

Konsystencja „olejku” przy pierwszym zetknięciu z nim skojarzyła mi się ze… spermą. Kosmetyk jest lepki, biało-przezroczysty i mógłby świetnie służyć jako lubrykant, tyle że przy jego niewielkiej buteleczce nie byłoby to szczególnie opłacalne (za cenę tego olejku można by jednak kupić kilka większych butelek dobrej jakości lubrykantów). W zapachu kosmetyku zdecydowanie dominuje miętowy aromat.

Po nałożeniu kilku kropel i rozprowadzeniu ich po łechtaczce oraz wargach sromowych odniosłam wrażenie zdecydowanie zwiększonej lubrykacji, co bardzo przydało się przy późniejszym seksie.

Dzięki pipecie olejek HighOnLove jest wygodny w użyciu, łatwo wymierzyć kilka kropel nawet prosto na łechtaczkę. Chwilę po nałożeniu olejku odczułam na łechtaczce chłód, trochę przypominający uczucie w ustach przy żuciu intensywnie miętowej gumy. Po nałożeniu kilku kropel i rozprowadzeniu ich po łechtaczce oraz wargach sromowych odniosłam wrażenie zdecydowanie zwiększonej lubrykacji, co bardzo przydało się przy późniejszym seksie. Moja łechtaczka wydawała mi się bardziej wrażliwa niż zwykle i chociaż akurat mi nie ułatwiło to doznania orgazmu, to i tak efekt był bardzo przyjemny.

Olejek HighOnLove będzie idealny dla tych osób, które doceniają przeuroczy wygląd opakowań i wegański skład kosmetyków czy po prostu szukają nowych doznań albo zachwycającego prezentu dla kogoś bliskiego. Ale przede wszystkim poleciłabym go tym, którym dokucza suchość pochwy np. w trakcie lub po menopauzie czy przy długotrwałym zażywaniu tabletek antykoncepcyjnych. Nie jestem pewna, czy to akurat olejek z nasion konopii odegrał główną rolę w działaniu zwiększającym lubrykację, czy może olejek miętowy i z papryki dodatkowo pomogły, ale pod względem właściwości nawilżających to najbardziej efektywny produkt, jakiego dotąd używałam! Jeśli więc suchość pochwy nierzadko odbiera Ci radość z seksu, nawet przy obfitym użyciu lubrykantów, olejek HighOnLove może być tym, co pomoże Ci odzyskać nawilżenie i beztroską przyjemność.

O autorce:

Asia Lewicka

Cześć, jestem Asia! Pracuję w mediach społecznościowych i studiuję Psychologię. W przyszłości planuję zostać seksuolożką, a tymczasem obsesyjnie czytam, rozmawiam i piszę o seksualności. Na blogu sklepu Secret Delivery tworzę cykl artykułów edukacyjnych „Wiedza o markach” w którym oprowadzam Was po współczesnym świecie gadżetów erotycznych, opowiadam o historii najważniejszych producentów, o tym jaką mają misję oraz o tym czego możecie się spodziewać po ich produktach. Na blogu dzielę się także z Wami moimi recenzjami gadżetów i kosmetyków.

Proponowane artykuły

Żel do łechtaczki Sensuva ON – oszałamiający zapach i nowe doznania | Recenzja

Żel do łechtaczki Sensuva ON – oszałamiający zapach i nowe doznania | Recenzja

Autorka:
07.01.2019 · Czas czytania: 3 min

Sensuva to amerykańska marka kosmetyków erotycznych opartych na naturalnych składnikach. Na swojej stronie jej przedstawiciele piszą, że mają na celu “pomóc mężczyznom i kobietom żyć zdrowiej i bardziej namiętnie”. Z mojej strony to zdanie wygląda na nieinkluzywne wobec osób, które nie identyfikują się z żadną z tych dwóch płci.

Czytaj więcej