Mój eliksir miłości, olejek do masażu Bijoux Indiscrets Light My Fire | Recenzja

Autorka:
14.02.2019 · Czas czytania: 3 min
bijoux indiscrets light my fire olejek do masazu 5 bijoux indiscrets light my fire olejek do masazu 5b
Wychodzę z założenia, że kiedy pogoda za oknami nas nie rozpieszcza, to my sami powinniśmy się rozpieszczać. Kierując się właśnie taką myślą postanowiłam spróbować czegoś, co potencjalnie będzie pachnieć latem i w dodatku trochę nas rozgrzeje w te szare i deszczowe dni.

Właśnie w ten sposób weszłam w posiadanie rozgrzewającego olejku do masażu Light My Fire o smaku poziomek i miodu marki Bijoux Indiscrets. Jeśli już z czymś mi się kojarzy marka Bijoux Indiscrets, to zdecydowanie z czymś co idealnie sprawdzi się jako prezent. Design ich produktów absolutnie trafił prosto w moje serduszko, które kocha prostotę i harmonię.

bijoux indiscrets light my fire olejek do masazu 2Kiedy paczuszka do mnie dotarła i wyciągnęłam z niej elagnckie złote pudełko, w które zapakowana była buteleczka z olejkiem Light My Fire, wydało mi się dziwnie ciężkie i całkiem spore w porównaniu do świecy do masażu, którą miałam przyjemność testować wcześniej (zobacz recenzję). Okazało się, że to zasługa wykonania flakonika ze szkła, co może się okazać ogromnym plusem dla osób, które podobnie do mnie na co dzień starają się ograniczać zużycie plastiku.

Szklana buteleczka opatrzona złotą etykietą i nakrętką, która w dodatku została ozdobiona czarną kokardą, automatycznie kojarzy mi się z eliksirem, a skoro olejek jest w kolorze żywej czerwieni, to koniecznie musi to oznaczać eliksir miłości! A skoro wielkimi krokami zbliżają się Walentynki, to wprost wymarzony moment na eksperymenty we własnym domowym kociołku, tfu! – to znaczy w łóżku! 😉

Szklana buteleczka opatrzona złotą etykietą i nakrętką automatycznie kojarzy mi się z eliksirem, a skoro olejek jest w kolorze żywej czerwieni, to koniecznie musi to oznaczać eliksir miłości!

bijoux indiscrets light my fire olejek do masazu 4Sam olejek Light My Fire ma bardzo przyjemny poziomkowy zapach, który nie jest aż tak intensywny, żeby męczyć i przeciążać zmysły – za to ma ode mnie ogromny plus. Smak ma wyjątkowo słodki, który trochę przypomina przypomina lizaki-serca z dzieciństwa. Nie wyczułam żadnego nieprzyjemnego posmaku, jak to czasami bywa w dużo tańszych odpowiednikach popularnych marek. W konsystencji olejek jest dość gęsty, ale łatwo się go rozsmarowuje i nie wchłania się tak szybko, pozostawiając delikatny filtr, który zdecydowanie ułatwia poślizg dłoni na skórze.

Obawiałam się trochę, że będzie tłusty i będę miała problemy z jego dokładnym zmyciem. Całe szczęście ten poziomkowy eliksir okazał się łatwo zmywalny, a nawet jeśli nie możemy od razu go zmyć, to całkiem dobrze schodzi wytarty chusteczką, przy czym nie pozostawia klejącej się do wszystkiego skóry. Co najważniejsze – nie brudzi pościeli i nie sprawia, że staje się od niego sztywna czy lepka.

bijoux indiscrets light my fire olejek do masazu 6Olejek Light My Fire podczas masażu sprawdza się znakomicie, choć kiedy już mamy dłonie pokryte śliską warstwą tego eliksiru, to niekiedy wymaga nieco gimnastyki przy odkręcaniu nakrętki. Jednak olejek jest na tyle wydajny, że już niewielka jego ilość daje zadowalający efekt.

Bardzo intrygowały mnie właściwości rozgrzewające, które miał zapewnić zawarty w olejku ekstrakt z korzenia żeń-szenia. Nie spodziewałam się cudów, ale jednak spodziewałam się nieco więcej ciepła. Jednak teraz sobie myślę, że może to zależy od indywidualnych właściwości skóry i jej wrażliwości na ciepło. Olejek raczej nie sprawił, że moja skóra stanęła w płomieniach, ale z pewnością delikatnie ją rozgrzał. Odnosiłam wrażenie, że ciepło podąża za dotykiem i to sprawia naprawdę magiczne wrażenie. Zdecydowanie warto zasłonić oczy i pozwolić skórze chłonąć błądzący dotyk dłoni, za którymi zaraz podąża przyjemne ciepło.

Olejek do masażu Light My Fire od razu kojarzy się z użyciem w duecie, ale czy naprawdę musi tak być? Tak jak napisałam na samym początku – czasem gdy okoliczności nas nie rozpieszczają, to same musimy zadbać o dopieszczenie samych siebie. Wspaniale jest, kiedy to inne ręce błądzą po naszym ciele, ale równie wiele przyjemności mogą sprawić nasze własne dłonie. Eliksiry miłości są ważne, ale śmiem twierdzić, że eliksiry samomiłości są jeszcze ważniejsze!

O autorce:

Lenka

Cześć, jestem Lenka! Dużo czytam, trochę piszę i od niedawna zakochałam się w jeździe na wrotkach. Uwielbiam szukać nowych rzeczy, które mnie zachwycą i właśnie to sprowadziło mnie tutaj.

Proponowane artykuły