

Dźwięk nadchodzącego połączenia. Na ekranie smartfona ten sam numer, pod który próbowałem się dodzwonić piętnaście minut temu. Klasyk. Odbieram. Zdyszany męski głos w słuchawce informuje mnie, że jego właściciel był pod prysznicem, nie słyszał telefonu, na nieszczęście domofon zepsuty. Czy mógłbym jeszcze…? Jak mówiłem, klasyk.