Wyjątkowe gadżety Gvibe. Kosmiczna technologia dla odlotowych orgazmów

Avatar of Asia Lewicka
Autorka:
13.07.2022 · Czas czytania: 7 min

Opisując zabawki Gvibe jako wyjątkowe, przez chwilę zwątpiłam w to określenie. Zastanawiałam się, czy na pewno nie użyłam go już zbyt wiele razy w opisach innych marek. Postanowiłam jednak pozostać przy tym przymiotniku, bo trzeba przyznać, że produkty Gvibe są NAPRAWDĘ szczególne. Ich niezwykłe kształty, kolory i materiały wprost zachęcają do zabawy! Skąd wziął się pomysł na Gvibe i dlaczego warto się zapoznać z gadżetami tej marki? Już wyjaśniam!

W poszukiwaniu figlarnych zabawek

Strona Gvibe wspomina, że historia firmy zaczęła się, kiedy 15-letni Jack Romanski pomagał swoim rodzicom, roznosząc ulotki promujące ich sex shop. Kilka lat później Jack ze swoją żoną sami poszukiwali gadżetów do wspólnego używania, ale nie znajdowali nic ciekawego. Odnosili wrażenie, że wszystkie zabawki wyglądają tak samo.

Jako inżynier specjalizujący się w tworzeniu silikonów dla przemysłu kosmicznego, Jack zdał sobie sprawę, że mógłby sam zacząć tworzyć nowe, inne gadżety, które wniosłyby powiew świeżości do branży erotycznej i pomogły kobietom odczuwać nowy rodzaj przyjemności. Pierwszą wizję swojego wynalazku naszkicował na serwetce podczas kolacji.

Jako że nie miał doświadczenia we wprowadzaniu produktów na rynek, skierował się ze swoim pomysłem do znanej już wtedy marki luksusowych zabawek LELO. Pomysł Jacka został tam jednak zignorowany, co zmotywowało go do założenia własnej firmy. I tak, w 2012 roku powstała spółka Gvibe, na początku znana pod nazwą Fun Toys czy FT London.

Wynalazki nie z tego świata

Pierwszym pomysłem Jacka był wibrator o rozdwojonym trzonie. Jego rozszerzające się, elastyczne końcówki miały za zadanie tworzyć wrażenie wypełnienia pochwy, jednak bez rozciągania warg sromowych. Pierwszy prototyp powstawał osiem miesięcy, a kolejne kilka miesięcy później ten nowoczesny, ergonomiczny wibrator z trzema mocnymi silniczkami był już gotowy. Wizję Jacka uzupełniały zaś opakowania zaprojektowane przez syberyjską artystkę erotyczną, Elenę Mirosedinę.

Gadżet otrzymał nazwę Gvibe, a strona marki podaje, że na świecie sprzedano już 300 tysięcy jego egzemplarzy. Gvibe został uznany za wygodny i skuteczny wibrator. Nie dziwi, że w kilkuletniej historii marki kolejne jej produkty regularnie nagradzano. Nietypowe opakowanie Gvibe już w 2013 roku otrzymało prestiżową nagrodę Cannes Lions, zaś kompaktową wersję wibratora Gvibe MINI doceniono choćby podczas rozdania Red Dot Design Awards w 2017 roku.

Projektowanie nowych zabawek Gvibe nadal w pełni należy do Jacka. Wciąż poszukuje on kolejnych pomysłów na gadżety, które jeszcze nie istnieją, a mogłyby wnieść nowy rodzaj przyjemności do zabaw solo lub w parze.

Ambasadorzy marki

Dość unikalnym sposobem na promocję gadżetów Gvibe jest program Ambasadorów marki.

wibrator króliczek Gcandy & masażer wielofunkcyjny MINI

wibrator króliczek Gcandy & masażer wielofunkcyjny MINI

To sposób na bezpośrednią komunikację z dystrybutorami (czyli sklepami erotycznymi), dbanie o obecność oraz odpowiednie wyeksponowanie produktów Gvibe w miejscach sprzedaży stacjonarnej oraz oferowanie dodatkowych usług, w tym także organizację szkoleń dla pracowników sklepów.

W celu zachęcenia do sprzedaży i wyróżnienia w sklepie zabawek Gvibe firma zaprojektowała nawet specjalną półkę na gadżety (nazwaną oczywiście Gstand), która umieszczona w sklepach stacjonarnych pozwala zwiększyć sprzedaż. Jako że właśnie na tym zależy zarówno marce, jak i sklepom erotycznym, niespodziewane wizyty ambasadorów u obecnych lub potencjalnych dystrybutorów mają przynosić korzyść obu stronom.

Nieintuicyjne podejście do promocji

Można by się kłócić, czy gdyby produkty Gvibe były rzeczywiście takie wyjątkowe, jak pragnął Jack, to czy potrzebowałyby takiej bezpośredniej promocji i zachęcania dystrybutorów do ich sprzedaży oraz ekspozycji. Faktem jest jednak, że Gvibe to względnie młoda firma oferująca gadżety, których cena nie odzwierciedla ich technologicznego zaawansowania. Powiedziałabym, że Gvibe to średnia półka cenowa. Z jednej strony, marka nie zachęca więc do siebie klientów poszukujących najtańszych produktów. Z drugiej, tym preferującym gadżety premium może być trudno uwierzyć, że zabawki Gvibe wyróżniają się naprawdę nowoczesnymi i skutecznymi rozwiązaniami, jednocześnie kosztując niewiele.

Preferującym gadżety premium może być trudno uwierzyć, że zabawki Gvibe wyróżniają się naprawdę nowoczesnymi i skutecznymi rozwiązaniami, jednocześnie kosztując niewiele

Program Ambasadorów marki to chyba najbardziej intensywna forma promocji, w jaką firma inwestuje i prawdopodobnie właśnie oszczędzanie na innych formach pozwala na ustalenie niewysokich cen gadżetów. Nie znalazłam żadnych wzmianek o społecznie odpowiedzialnej działalności Gvibe, a filmy reklamowe są w większości proste, ewentualnie dowcipne, kreujące obraz marki na luzie, za to niekoniecznie wyjątkowo nowoczesnej czy zaawansowanej technologicznie.

Marka nie chwali się też przykładaniem wagi do edukacji seksualnej. Co prawda na stronie Gvibe znajdziemy bloga, ale teksty pojawiają się tam nieregularnie, a podejmowane tematy nie wydają się szczególnie kreatywne. Także na profilach marki w mediach społecznościowych nie znajdziemy postów z ostatnich miesięcy. Bezpośrednie działania zachęcające dystrybutorów do sprzedaży wydają się więc konieczne – same eleganckie produkty i ładne zdjęcia mogą nie wystarczyć, by wyróżnić się na tle konkurencji.

Zakręcone i skuteczne produkty

Jeden z ambasadorów Gvibe podkreśla, że Jack projektuje gadżety z wręcz maniakalną starannością. Z kolei dowcipny tekst na stronie marki mówi: “Zamiast wypuścić zwyczajny ring na penisa, taki jak każda firma ma w ofercie, Gvibe wymyśli coś absolutnie unikalnego, takiego jak pierścień, który potrafi latać”. Opis historii Gvibe kończy się zaś sloganem: “Dostarczamy orgazmu!” (Orgasm delivery).

No dobrze, to co konkretnie takiego wspaniałego i wyjątkowego znajdziemy w produktach Gvibe? Ich kształty i kolory przypominają co prawda gadżety innych marek, jednak wyróżniają je ciekawe detale, materiały, kolory i funkcje. Wibratory Gvibe posiadają charakterystyczny, zakręcony, wygodny, a jednocześnie elegancki uchwyt. I chociaż paleta kolorów jest podobna jak u innych marek, trzeba przyznać, że nietypowe odcienie granatowego, indygo, malinowego czy miętowego przyciągają wzrok i zachwycają wyrazistością.

Przykładowo pokryty silikonem Gvibe MINI (zobacz recenzję) dostajemy w kolorze miętowym lub jasnego, cukierkowego różu. To mniejsza wersja debiutanckiego produktu marki z dwoma silniczkami umieszczonymi na elastycznych ramionach. Moim zdaniem, ma jeszcze ciekawszą i nawet ładniejszą formę niż pierwowzór. Elementy z błyszczącego tworzywa ABS w srebrnym lub złotym kolorze dodają Gvibe MINI elegancji. Z kolei 6 trybów wibracji i niezliczone możliwości zastosowań tego wielofunkcyjnego masażera pozwalają na uruchomienie wyobraźni i znalezienie swojego ulubionego sposobu na intensywniejszą przyjemność podczas sesji samomiłości i/lub z partnerem_partnerką.

Mięciutkie i higieniczne wibratory

Jack Romanski opatentował też niezwykły wynalazek w postaci hipoalergicznego materiału Bioskin™, przypominającego w dotyku ludzką skórę. W przeciwieństwie do żelowych tworzyw takich jak „cyberskóra” Bioskin™ nie jest porowaty, dzięki czemu można go łatwo wyczyścić. Właściwościami jest bardziej zbliżony do silikonu i należy go używać jedynie z lubrykantami na bazie wody.

Jack Romanski opatentował też niezwykły wynalazek w postaci hipoalergicznego materiału Bioskin™, przypominającego w dotyku ludzką skórę.

Tym materiałem są pokryte klasyczne wibratory Gjay o prostym trzonie i Gjack 2, który dzięki poprzecznym prążkom, zwłaszcza w pastelowych opcjach kolorystycznych, przypomina trochę lód-świderek. Oba oferują po 6 trybów wibracji. Ich spore rozmiary (13 cm długości użytkowej i do 3,7 cm średnicy) zapewniają dość obfite wypełnienie, jednak dzięki mięciutkiej strukturze materiału Bioskin™ nie tworzą nieprzyjemnego wrażenia rozpychania.

Odrobinę mniejsze są wibratory króliczki Gcandy o świderkowym trzonie i prążkowanej wypustce oraz Grabbit z prostym trzonem i dwoma wypustkami do masażu łechtaczki, przypominającymi królicze uszy. Długość użytkowa tych gadżetów to 9 cm, a średnica trzonu sięga 3,5 cm. Tak jak wspomniane klasyczne wibratory mają po 6 trybów wibracji, przy czym ze względu na swoją budowę Gcandy posiada 2 silniczki, a Grabbit aż 3.

Chciałam tutaj jeszcze opisać kolory tych mięciutkich wibratorów, ale chyba najlepiej je zobaczyć na własne oczy: zerknijcie więc lepiej do naszego sklepu, by sprawdzić, jak wygląda neonowo-różowy Gjay, miętowy Gjack2, malinowy Gcandy czy cukierkowo-różowy Grabbit.

Analne rozmaitości

Wydaje mi się, że nie wszystkie marki tak mocno przykładają wagę do kolorów gadżetów analnych jak Gvibe. Ich korki analne znajdziemy zarówno w bardziej klasycznych odcieniach neonowego różu i czerni, jak również w pięknej granatowej odsłonie. Masażer prostaty Gpop 2 zachwyca zaś nietypową barwą indygo.

Ogólnie Gpop 2 robi niesamowite wrażenie. Zdecydowanie odróżnia się od większości masażerów prostaty, nie tylko barwą, ale i kształtem – zwłaszcza zakręconą końcówką, zbliżoną do tej w wibratorach Gvibe. Zresztą można go stosować nie tylko analnie, a właśnie również do penetracji pochwy. Ten piękny masażer to gratka dla osób szukających wielofunkcyjnych rozwiązań.

TO WARTO PRZECZYTAĆ

Masażer prostaty Gpop 2 w opowieści erotycznej? Zajrzyj tutaj: Erotka Druga. Z solą

Gvibe może się też pochwalić wprowadzeniem na rynek pierwszego zasilanego ładowarką korka analnego. Gplug (zobacz recenzję) ma dość klasyczną formę oraz dwie opcje rozmiaru S – dla początkujących i L – dla bardziej zaawansowanych. Oferuje też opcję zdalnego sterowania, o której więcej wspominam w kolejnym akapicie. Wszystkie analne zabawki od Gvibe zrobione są z silikonu i oferują po 6 trybów intensywnych wibracji.

fun toys gplug small wibrujacy korek analny rozmiar s granatowy 1
Gvibe Gplug wibrujący korek analny 165 zł
KUP TERAZ

Pilot do pieszczot i ćwiczenia Kegla

Wspaniały samodzielny masażer łechtaczki i innych stref erogennych, jak również wygodny dodatek np. do korków analnych Gvibe może stanowić Gring XL. Ten zakładany na palec gadżet posiada funkcję wibracji, jednak można go wykorzystać także jako pilot do sterowania niektórymi innymi zabawkami Gvibe np. korkami Gplug. Może się to okazać bardzo przydatne w przypadku analnych gadżetów, których przyciski nie tak łatwo znaleźć podczas używania.

Nawet tak prosty produkt jak kulki gejszy w wykonaniu Gvibe jest przemyślany i oferujący szerokie możliwości. Zestaw Geisha Balls 2 zawiera bowiem cztery kulki o tym samym rozmiarze, ale różnych kolorach i wadze. Kulek używa się, wkładając po dwie w silikonową obręcz, a następnie aplikując je do pochwy. Dzięki różnym kombinacjom ich wagi, komplet nada się zarówno dla osób, które dopiero zaczynają ćwiczenia mięśni dna miednicy, jak i dla tych bardziej zaawansowanych. Świetnie sprawdzi się też jako uniwersalny prezent dla kogoś, kto chciałby wypróbować tego typu gadżet.

Zestaw Geisha Balls 2 świetnie sprawdzi się też jako uniwersalny prezent dla kogoś, kto chciałby wypróbować tego typu gadżet

Marka, która zasługuje na rozpoznawalność

Wszystkie gadżety Gvibe są wodoodporne, zasilane ładowarką, posiadają przydatną w podróży opcję blokady przycisków oraz biały woreczek do przechowywania, który wcale nie jest standardem wśród gadżetów o cenach na tym poziomie. Nagradzane opakowanie w postaci porządnej tuby, każde z piękną ilustracją oraz brytyjską flagą symbolizującą pochodzenie firmy, doskonale nadaje się do wręczenia w prezencie.

Odnoszę wrażenie, że Gvibe to marka wciąż niedoceniana, znana raczej bardzo zainteresowanym. Zdecydowanie nie jest na topie popularnych marek, chociaż ceny wielu jej gadżetów są zbliżone czy nawet niższe niż ceny wielu bestsellerowych zabawek. Być może marce brakuje promocji w postaci drogich spotów reklamowych, angażowania się w CSR czy edukację, nie inwestuje ona też w badania dotyczące skuteczności produktów.

Natomiast gdy patrzę na to, jak pięknie wyglądają produkty Gvibe i czytam, jakie mają możliwości oraz jak dobre dostają recenzje, czuję, że ta marka zdecydowanie zasługuje na miejsce wśród najlepiej rozpoznawalnych i cenionych firm na rynku erotycznym. Jeśli więc lubisz nowoczesne, estetyczne gadżety o silnych wibracjach, może czas najwyższy poznać bliżej gadżety Gvibe?

Więcej informacji o kolorowych i innowacyjnych zabawkach Gvibe znajdziesz w naszym sklepie.


Źródła:

Avatar of Asia Lewicka

O autorce:

Asia Lewicka

Cześć, jestem Asia! Jestem o krok od zostania psycholożką, a w weekendy studiuję seksuologię. W Secret Delivery ubieram w słowa różne treści, dzięki którym pragniemy przybliżać Wam świat gadżetów erotycznych. Na blogu tworzę cykl artykułów edukacyjnych „Wiedza o markach”, w którym opowiadam o historii najważniejszych producentów, o tym, jaką mają misję oraz czego możecie się spodziewać po ich produktach. Kontynuuję również cykle „Wiedza o gadżetach” i „Seks-porady dla par”, pisząc poradniki dotyczące zabawek oraz dbania o życie erotyczne w związku. Ponadto, dzielę się z Wami również moimi recenzjami gadżetów i kosmetyków.