Ball gag Fifty Shades of Grey Bound to You. Jak knebel sprawdza się u gaduły?

Avatar of Asia Lewicka
Autorka:
15.06.2022 · Czas czytania: 4 min
ball gag bound to youball gag bound to you 2

Marka Fifty Shades of Grey już nie raz pozytywnie mnie zaskoczyła. Chociaż inspirowana jest wątpliwej jakości książką i filmami, oferuje szeroką gamę znakomitych zabawek w stylu BDSM o rozsądnych cenach. Dotąd z jej produktów wypróbowałam pejcz i zaciski na sutki, które od kilku lat sprawdzają się doskonale. Propozycja recenzji knebla Fifty Shades of Grey Bound To You, od razu mnie więc zaintrygowała, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie używałam takiego gadżetu.

Ekologiczne opakowanie i modne etui

Przed otrzymaniem paczki nie przyglądałam się zbyt dokładnie zdjęciom opakowania produktu na stronie, było więc ono dla mnie miłą niespodzianką. Ball gag przychodzi bowiem w minimalistycznej, szarej, papierowej torebce z nazwą marki, która może nie zachwyci miłośniczek_miłośników olśniewających pudełek, natomiast niewątpliwie spodoba się osobom, którym bliskie jest podejście less waste.

ball gag bound to you 3W prostym opakowaniu znajduję knebel oraz elegancki, satynowy woreczek do przechowywania, który niestety nie zawsze jest oczywistym dodatkiem do gadżetu. Przy dużej kolekcji erotycznych akcesoriów przechowywanie w woreczku bywa naprawdę wygodne – zwłaszcza że wkładany do ust ball gag dobrze jest chronić przed zabrudzeniem. Warto też pamiętać, że zabawek o silikonowych powierzchniach nie powinno się przechowywać obok siebie bez etui ze względu na ryzyko ich uszkodzenia.

Elegancki i higieniczny

Sam knebel składa się z twardej kulki wykonanej z hipoalergicznego i łatwego do umycia silikonu oraz regulowanego paska ze skóry ekologicznej, z metalowymi elementami w kolorze złotym. Kilka stopni zapięcia pozwala łatwo dopasować ball gag tak, żeby wygodnie obejmował głowę, a metal wolny od niklu nie powinien zaszkodzić alergikom. Wygląda to naprawdę porządnie i elegancko, a mimo to ball gag wzbudzał moje wątpliwości.

Obawy przed utratą głosu

Można by uznać, że w sumie knebel, który mam nosić jako uległa strona, nawet powinien rodzić we mnie częściowo nieprzyjemne napięcie 😉 Natomiast przed jego pierwszym założeniem miałam uzasadnione obawy, że kulka będzie za duża i niewygodna, a brak możliwości mówienia utrudni mi komunikację z partnerem na tyle, że seks nie będzie na tyle przyjemny, na ile mógłby być.

Zastanawiałam się więc, czy knebel nie odbierze mi komfortu, który uzyskuję dzięki werbalnej komunikacji.

Muszę bowiem przyznać, że jestem mega gadułą i także podczas seksu często kieruję do partnera polecenia i prośby. Czasem w trakcie nachodzi mnie natchnienie na dołączenie jakiejś zabawki, proszę o podanie lubrykantu itp. Zastanawiałam się więc, czy knebel nie odbierze mi komfortu, który uzyskuję dzięki werbalnej komunikacji. Z drugiej strony, perspektywa używania knebla wydawała mi się ciekawa i pasująca do innych aktywności, które sprawiają mi przyjemność, takich jak zakrywanie oczu czy krępowanie.

Łatwiejszy niż się wydaje

Przy pierwszej próbie włożenia knebla do ust, początkowo nie byłam w stanie przecisnąć go między zębami.

ball gag bound to you 4Bałam się, że jeśli zrobię to na siłę, to jeszcze dostanę skurczu szczęki i będę jechać na SOR z kneblem w ustach. Nie żebym się jakoś tego miała wstydzić, no i to bezpieczniejsze niż żarówka w ustach (a i takie historie słyszałam), ale jakoś nie uśmiecha mi się narażanie się na pobyty w szpitalu podczas pandemii z powodu własnej brawury.

Wstępnie objęłam kulkę wargami i dopiero po dłuższej chwili, kiedy szczęka przyzwyczaiła się do rozwarcia, udało mi się włożyć kulkę głębiej do ust. Jako że ustaliliśmy wcześniej z partnerem gest bezpieczeństwa (klepnięcie, bo nie miałam skrępowanych rąk), mogliśmy zacząć zabawę. Im bardziej moje usta przyzwyczajały się do knebla, tym było przyjemniej. Mój partner też jest gadułą, ale podczas seksu zazwyczaj poświęca energię na co innego niż mówienie. Fakt, że nie mogłam mówić, ośmielił go jednak do subtelnego dirty talku (wulgarnych odzywek), do czego od dawna go zachęcałam. BARDZO mi się to podobało!

Fakt, że nie mogłam mówić, ośmielił go jednak do subtelnego dirty talku (wulgarnych odzywek), do czego od dawna go zachęcałam. BARDZO mi się to podobało!

Seksowna zabawa i przyjemne zakwasy

Ogólnie używanie ball gaga, w tym także brak możliwości mówienia, którego się obawiałam, okazały się bardzo seksowne i kręci mnie to, że można wykorzystać ten element do tworzenia różnych scenariuszy, łączyć knebel z różnymi innymi akcesoriami i zabawkami. Muszę jednak przyznać, że ból pojawił się dzień później, kiedy obudziłam się z zakwasami w szczęce. Ale to w sumie taki miły i seksowny ból, przypominający o chwilach przyjemności, taki jak ten, kiedy siadam na pośladkach mocno zbitych wcześniej przez partnera czy gdy czuję drobne otarcia od liny lub kajdanek.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Użycie knebla może wydawać się aktywnością erotyczną jak każda inna, ale przez brak możliwości mówienia uległej osoby pojawia się spora dysproporcja sił między partnerami_kami, co niestety stwarza pole do nadużyć.

WAŻNE

Nie zgadzaj się na użycie knebla, jeśli tego nie przemyślałeś_aś, nie jesteś pewny_a, czy tego chcesz lub czy możesz ufać partnerowi_rce, który_a to proponuje. I analogicznie nie zmuszaj nikogo do założenia knebla, nie upieraj się przy tym, jeśli u partnera_ki nie widzisz entuzjastycznej zgody.

Przed użyciem knebla należy koniecznie ustalić sygnał bezpieczeństwa! To może być klepnięcie partnera_ki czy upuszczenie trzymanego przedmiotu. Widziałam też pomysł na użycie piszczącej zabawki – to zdecydowanie wyrazisty sygnał, chociaż wyobrażam sobie, że wielu osobom może psuć nastrój 😉 U nas w sumie wystarczają wydawane przeze mnie stłumione odgłosy sugerujące hasło: “Stop!”, ale partner dobrze mnie zna i jest bardzo wyczulony na moje potrzeby i granice. Mimo wszystko, czuję się pewniej, mając ustalony gest bezpieczeństwa.

Subtelne podduszanie

Knebel, którego używałam, posiada w pełni zabudowaną kulkę (w odróżnieniu od kulek z dziurkami), co utrudnia oddychanie przez usta.

ball gag bound to you 5Dla mnie taki rodzaj subtelnego breath play (erotycznego, kontrolowanego podduszania) był naprawdę super. Warto jednak się zastanowić, czy ten aspekt używania knebla jest dla Ciebie okej i czy nie ma zdrowotnych przeciwwskazań. Lepiej unikać zasłaniania ust choćby przy zatkanym nosie w trakcie przeziębienia. A ze względu na ograniczony oddech podczas noszenia ball gaga, najlepiej nie używać takiego akcesorium bez towarzystwa i nie zostawiać partnera_ki z założonym kneblem samego_ej.

Jeśli zaś masz ochotę spróbować tego typu zabaw, ale nie masz pewności, czy knebel to zabawka dla Ciebie, możesz proprosić partnera_kę o zatkanie Ci ust dłonią w trakcie seksu. W ten sposób sprawdzisz, czy taki element zabawy w ogóle Cię kręci.

Znakomity przy seksie z zaufaną osobą

Podsumowując, ball gag, choć może wydawać się prostym akcesorium lub mało użyteczną fanaberią, to tak naprawdę dość potężne narzędzie. Uniemożliwia mówienie, tworząc lub wzmacniając nierównowagę między dominującą a uległą osobą, oraz ogranicza oddychanie przez usta. W moim wypadku ośmiela dominującego partnera do nowych aktywności i podnieca uległą osobę, a ból będący skutkiem jego noszenia przypomina o wspólnych zabawach jeszcze do kilku dni po nich.

Knebel z kulką z kolekcji Bound To You od Fifty Shades of Grey zachęca do używania już samym eleganckim wyglądem i porządnym wykonaniem. Jeśli masz zaufanego_ą partnera_kę, a perspektywa wypróbowania ball gaga wywołuje u Ciebie dreszcz (pozytywnych) emocji, powiem tylko, że zdecydowanie warto! Zaś jeżeli Twój_Twoja partner_ka wspomina o chęci włączenia knebla do seksu, ten model to doskonały pomysł na prezent.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Przyjrzyj się szczegółom produktu w naszym sklepie.

Avatar of Asia Lewicka

O autorce:

Asia Lewicka

Cześć, jestem Asia! Jestem o krok od zostania psycholożką, a w weekendy studiuję seksuologię. W Secret Delivery ubieram w słowa różne treści, dzięki którym pragniemy przybliżać Wam świat gadżetów erotycznych. Na blogu tworzę cykl artykułów edukacyjnych „Wiedza o markach”, w którym opowiadam o historii najważniejszych producentów, o tym, jaką mają misję oraz czego możecie się spodziewać po ich produktach. Kontynuuję również cykle „Wiedza o gadżetach” i „Seks-porady dla par”, pisząc poradniki dotyczące zabawek oraz dbania o życie erotyczne w związku. Ponadto, dzielę się z Wami również moimi recenzjami gadżetów i kosmetyków.