Wyobraź sobie sytuacje - oglądacie wspólnie z osobą partnerską serial, w którym napięcie seksualne między bohaterami rośnie z każdego odcinka na odcinek, aż w końcu dochodzi do sceny erotycznej. Tym samym napięcie seksualne rośnie również między Wami. Może to być świetny początek do rozpoczęcia rozmowy na temat Waszego seksu, ale również doprowadzić do samego zbliżenia.
Seks nie sprawia Wam przyjemności, nie odpowiada Waszym potrzebom albo nie dochodzi do niego wcale - w skrócie coś “nie działa”? Ta sytuacja może dotyczyć zarówno początku seksualnej bliskości, jak i zaawansowanej, długoletniej relacji. Jeśli seks jest ważną częścią Waszego życia, taka sytuacja może być trudna i generować przykre emocje.
Bardzo często zdarza się, że podczas zbliżenia, główna koncentracja jest kierowana na narządy intymne - wulwę, waginę czy penisa, jednak nasze ciała są nieskończoną skarbnicą sensualnych doznań. Piersi, sutki - bo to im się dzisiaj przyjrzymy, mogą być równie ważnym źródłem rozkoszy co łechtaczka czy żołądź penisa.
Pojęcie gry wstępnej jest znane chyba każdemu. Co prawda jest dość niefortunne, ponieważ czynności z nią kojarzone, same w sobie dla wielu osób mogą być pełnowartościowym seksem. Czy słyszeliście jednak kiedykolwiek o grze końcowej? Po angielsku mówi się na nią afterplay lub aftercare. Ta druga nazwa moim zdaniem lepiej oddaje to, na czym ona faktycznie polega.
Seksualność, jak każda inna sfera naszego życia, może wiązać się z różnego rodzaju trudnościami. Od mniejszych przeszkód po większe, kryzysy są naturalną częścią życia. Choć kryzysy w łóżku mogą być trudne, wcale nie muszą oznaczać końca relacji lub skazania na nieszczęśliwe życie seksualne do końca naszych dni. Im wcześniej podejmiemy próbę zrozumienia sytuacji kryzysowej i podejmiemy ...