Secret Delivery

Największe mity na temat gadżetów erotycznych.

Klątwa mitów dotknęła również gadżety erotyczne.

Seksualność jest tematem, wokół którego narosła niezliczona ilość mitów. Często mając już kilka lat słyszymy, że nie można się „tam” dotykać, że to coś złego i należy się tego wstydzić. Później wcale nie jest lepiej i można usłyszeć, że od masturbacji się ślepnie, a podczas pierwszego stosunku nie można zajść w ciążę. Mogłabym tak jeszcze długo, ale lepiej będzie jeśli przejdę do tematu dzisiejszego artykułu.

Klątwa mitów dotknęła również gadżety erotyczne. Przytoczę dziś kilka przykładów i mam nadzieję, że wywołają one szeroki uśmiech i myśl „Serio, ktoś tak uważa?! Niemożliwe!”. Ale jeśli jest wręcz przeciwnie, to ufam, że będzie to dobry początek na zmianę swoich przekonań.

 dildo Cupe Silent Surfer

na zdjęciu: dildo Cupe Silent Surfer

Mit 1: Gadżety erotyczne są tylko dla samotnych ludzi.

To chyba najczęściej spotykany stereotyp. Przecież tylko singielki i single się masturbują, prawda? Nieprawda. Samomiłość rozwija naszą seksualność, pozwalając nam poznawać własne ciało i jego potrzeby. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że jest wskazana w związkach! To dzięki niej jesteśmy w stanie dowiedzieć się, a potem przekazać naszemu partnerowi/partnerce, co nas podnieca i wskazać mu/jej drogę do naszego spełnienia.

A skoro już zgłębiamy własną mapę punktów erogennych, dlaczego nie dodać do tego odrobiny pozytywnych wibracji? Nowe bodźce są w stanie sprawić nam jeszcze większą przyjemność, bo jest to odmienne od tego, do czego przywykliśmy – w tym przypadku np. dotyku naszej dłoni.

Poza tym w mojej kolekcji, posiadam gadżety, których po prostu wolę używać sama. Są one nastawione na moją przyjemność. I to błyskawiczną. Tak jest chociażby z masażerami bezdotykowymi, o których pisałam tutaj. Czasem mam po prostu ochotę na szybki orgazm, bez stosunku. Wtedy sięgam po Pingiwnka Satisfyer (recenzja tutaj) lub Womanizera (recenzja tutaj), które zapewniają orgazm w przeciągu chwili. Świetnie sprawdzają się także podczas kilkuminutowej sesji z partnerem! To co w nich rewolucyjne, to fale ssące, które jednym kliknięciem można zintensyfikować do różnych poziomów. Takich odczuć nie jest w stanie zapewnić nam żaden człowiek.

bezdotykowy masażer Satisfyer Pro Penguin

na zdjęciu: bezdotykowy masażer Satisfyer Pro Penguin

Mit II: Gadżety erotyczne uzależniają i prędzej czy później zastąpią seks.

Masturbacja i stosunek z drugą osobą nie są i nie mogą stać się swoim odpowiednikiem.

To bardzo ściśle wiąże się z pierwszym mitem i trzeba to podkreślić: masturbacja i stosunek z drugą osobą, nie są tym samym. I nie mogą stać się swoim odpowiednikiem. Pomijając oczywiście osoby, które świadomie wykluczyły seks z innym człowiekiem. Ale to temat na inną okazję.

Bliskość z partnerem ma na celu pogłębienie naszej relacji, ale również miłe spędzenie czasu. Obdarzamy się wtedy uwagą i spełniamy nasze wspólne fantazje. Natomiast samomiłość rozwija naszą samoświadomość. Pomaga nam zrozumieć i zinterpretować nasze potrzeby, więc niezależnie od zabawki jaką wybierzemy, nie zastąpi ona drugiej osoby. Może za to urozmaicić zbliżenia.

Dzięki gadżetom kobiety, po pierwsze mogą osiągać orgazmy znacznie szybciej, a po drugie doświadczać ich częściej. Zdarza się, że jest to warunek konieczny, żeby móc szczytować podczas stosunku. Natura nie wyposażyła mężczyzn w dodatkowego wibrującego członka, który przy każdej pozycji stymulowałby łechtaczkę. Dlatego trzeba sobie radzić w inny sposób. Tu z pomocą mogą przyjść masażery łechtaczki. Jednym z moich ulubieńców w tej kategorii jest Moon Vibe od Rianne S (recenzja tutaj). Zapakowany w uroczą kosmetyczkę, zachęca wręcz, żeby zawsze mieć go pod ręką. A jeśli lubicie wyjątkowo mocne wibracje to koniecznie wypróbujcie Tango od We-Vibe (recenzja tutaj) lub Bullet od Je Joue (recenzja tutaj) – małe pociski o niesamowitej mocy i głębokich wibracjach.

Nie można nie wspomnieć o gadżetach stworzonych dla par, które wspólnie wykorzystuje się podczas stosunku. Tu na myśl od razu przychodzi mi We-Vibe (recenzja tutaj), który stymuluje jednocześnie łechtaczkę i punkt G, a przyjemne wibracje odczuwa również partner.

miniwibrator Je Joue Rabbit Bullet

na zdjęciu: miniwibrator Rabbit Bullet od Je Joue

Mit III: Tylko kobiety stosują zabawki erotyczne.

Bzdura! Rynek gadżetów erotycznych dla mężczyzn jeszcze nigdy nie miał się tak dobrze! Czołowe marki ulepszają swoje produkty i prześcigają się we wprowadzaniu nowości do sprzedaży.

Zacznijmy chociażby od pierścieni erekcyjnych (pisałam o nich tutaj) – tych klasycznych, mających za zadanie wzmocnienie i podtrzymywanie erekcji. Są proste w użytku i skierowane dla początkujących. Z kolei ringi wibrujące takie jak Mio od Je Joue (recenzja tutaj) różnią się przede wszystkim tym, że posiadają wydłużoną końcówkę do masażu łechtaczki. Są nawet bardziej popularne od tych klasycznych. Ale czy wiedzieliście, że We-Vibe stworzył również wibrujący pierścień dla par sterowany aplikacją? Znajdziecie go tutaj. Myślę, że to bardzo ciekawe rozwiązanie, szczególnie, że wielu mężczyzn również podniecają wibracje.

Nie można tu nie wspomnieć o masturbatorach, chyba najbardziej rozbudowanej części męskich gadżetów. Co w tym odkrywczego? Właściwie to wszystko! Producenci męskich masażerów, wręcz stają na głowie, aby dostarczyć posiadaczom penisa coraz to nowe rozwiązania. Masturbatory są aktualnie dostępne w różnych kształtach, kolorach i funkcjach np. wibrujące jak Fleshlight Vibro. Mogą odzwierciedlać części intymne aktorek erotycznych – cała seria Fleshlight Girls (recenzja tutaj) lub przypominać małe dzieła sztuki, które pozostawione na widoku nie zdradzają swojego przeznaczenia osobom niewtajemniczonym. Mowa oczywiście o serii Tenga 3D! Recenzję jednego z modeli z tej serii znajdziecie tutaj i zdecydowanie warto się z nią zapoznać!

wibrujący pierścień Mio od Je Joue

na zdjęciu: wibrujący pierścień Mio od Je Joue

Mit IV: Zabawki erotyczne – brzydkie, tandetne albo kosmicznie drogie!

Nadal można znaleźć takie sklepy, na widok których włos się jeży na karku i które chcemy omijać szerokim łukiem. Tak samo sięganie do nieznanych źródeł i kupowanie produktów wykonanych z materiałów niewiadomego pochodzenia, może przysporzyć nam problemów. Nie ryzykujmy własnego i partnera/partnerki zdrowia dla oszczędzenia tych kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych.

Na szczęście coraz łatwiej znaleźć sexshopy stacjonarne, jak i sklepy online, które dbają o swój asortyment i o klientów. Dodatkowo producenci również chcą docierać do jak największego grona zainteresowanych, a wiadomo, że każdy z nas ma inny budżet, który chce przeznaczyć na gadżety erotyczne, zwłaszcza na początku.

Tu naprzeciw wychodzą takie marki jak np. B Swish i MOQQA z gadżetami, które designem nie odbiegają od tych z wyższej półki. Są kolorowe, mają przeróżne kształty, ale przede wszystkim są wykonane z bezpiecznych materiałów. Szczególnie do gustu przypadło mi lazurowe dildo Cliff, które (jak i cała kolekcja) pokazuje, że wzór do stworzenia wibratorów można znaleźć wszędzie. W tym przypadku marka inspirowała się światem morskich przygód. 🙂 Naprawdę da się tanio, ładnie i bezpiecznie!

miniwibratory B Swish Bdesired Deluxe Pearl

na zdjęciu: miniwibratory B Swish Bdesired Deluxe Pearl

To oczywiście nie wszystkie mity na temat gadżetów erotycznych, ale za to jedne z najczęściej powtarzanych. Jeśli znacie inne bezmyślnie powtarzane bajki na ten temat, napiszcie do nas wiadomość na profilu Secret Delivery na Instagramie lub na profilu Secret Delivery na Facebooku. Możemy stworzyć drugą część tego artykułu i wspólnie się z nimi rozprawić!

No i pamiętajcie, że zdrowy rozsądek to podstawa przy zagłębianiu się w tematykę naszej seksualności. To, co warto mieć zawsze z tyłu głowy, to to, że cokolwiek robimy dla naszej przyjemności (a nie krzywdzi drugiego człowieka ani samych siebie) jest dobre. Dzisiejsze czasy otworzyły przed nami dostęp do wielu wspaniałych akcesoriów. Więc korzystajmy z tego do woli!

Autorka: Natalia Trybus
Nazywam się Natalia Trybus i jestem edukatorką seksualną. Dla sklepu Secret Delivery tworzę cykl poradników „Wiedza o gadżetach”, w którym piszę o tym na co zwracać uwagę przy zakupie zabawek erotycznych oraz radzę, jak dobrać odpowiednie dla siebie produkty. Na blogu sklepu dzielę się z Wami także moimi recenzjami gadżetów. Moją misją jest przekazywanie wiedzy i pozytywnego podejścia do seksualności. Możecie mnie również znać z mojego kanału na YouTube „Pink Candy” poświęconego edukacji seksualnej, który prowadzę od 2015 roku.

Może Cię zainteresować

Secret Delivery to sklep internetowy oferujący wysokiej jakości gadżety, zabawki, akcesoria i kosmetyki erotyczne dla kobiet, mężczyzn oraz par. Oferujemy ponad 70 marek wyłącznie renomowanych, wyselekcjonowanych producentów. Ponad 95% oferowanych produktów posiadamy w naszym magazynie w Gdańsku i wysyłamy je w ciągu 24 godzin (dni robocze), najczęściej tego samego dnia. Nasze paczki są w 100% dyskretne. Wszystkie zamówione w naszym sklepie produkty pakujemy w sztywny, trójwarstwowy, szary kartonik. Nie używamy kopert, które mogłyby zdradzić zawartość przesyłki. Na paczce nie widnieje logo, ani żadne dane sklepu, a nazwa firmy nadawczej jest inna niż nazwa sklepu, niezwiązana z branżą erotyczną. Oferujemy formy dostawy umożliwiające dyskretny odbiór przesyłki poza domem - odbiór w Paczkomacie, na poczcie lub na stacji paliw Orlen. Zebraliśmy już kilka tysięcy opinii zadowolonych klientów. W naszym sklepie znajdziesz liczne poradniki i recenzje ułatwiające wybór odpowiedniego produktu. Dostarczamy świetne jakościowo i piękne produkty, ale także rzetelną wiedzę o tym jak z nich korzystać. Inspirujemy oraz promujemy pozytywne podejście do seksualności wśród kobiet, mężczyzn i par.
Do góry