Olejek do kąpieli HighOnLove wieczorny relaks dla zmysłów | Recenzja

Autorka:
22.04.2021 · Czas czytania: 3 min
highonlove zmyslowy olejek do kapieli 1 highonlove zmyslowy olejek do kapieli 1b
Należę do tych szczęściarzy, którzy mają w domu wannę. Wcale nie taka oczywista sprawa. Do tego moja jest większa niż zazwyczaj. To też był plus przy wyborze miejsca na wynajem, coby moja druga połówka o wymiarze od dołu do góry 1,87m też mogła się czasem pomoczyć w całości.

No a skoro wanna, to muszą być dodatki do kąpieli! Płyny goszczą u mnie na stałe – olejki prawie wcale. Więc olejek do kąpieli HighOnLove mógł się rozgościć.

Pierwszy rzut oka na opakowanie: proste, jasny, pastelowy róż w towarzystwie połyskujących, złotych napisów, a w środku również jasna buteleczka ze złotą nakrętką oraz karteczka z opisem w dwóch językach – po angielsku i po francusku.

olejek do kąpieli HighOnLove

I tutaj mały psikus – producent najwyraźniej stwierdził, że nie będzie się bawił w rozdrabnianie i ulotka zawiera opisy wszystkich produktów z serii. Więc kiedy zaczęłam czytać o „Stimulating orgasm oil”, to się na chwilę zawiesiłam i pomyślałam, że chyba czegoś brakuje w opisie tego produktu w naszym sklepie… 😛

Butelka zaopatrzona jest w korek niekapek, więc trochę trzeba się namachać, nalewając olejek HighOnLove do wody. Ale nie jakoś wybitnie, chwila i po sprawie. Nie mamy podanej konkretnej miary, lejemy na oko. Po wejściu do wody możemy zacząć rozkoszować się naszym relaksem. Przyjemnie obserwowało mi się drobinki olejku w wodzie, które jeszcze nie zdążyły się do końca rozpuścić.

Gdy upłynęło kilka minut, zauważyłam, że olejek tworzy na powierzchni skóry film. Z początku uczucie było dziwne, ale szybko się przyzwyczaiłam. W trakcie, jak i po kąpieli, uznałam to za plus, ponieważ powłoczka ochroniła skórę przed wysuszeniem od ciężkiej i gorącej wody. I bardzo ułatwiła delikatny masaż ciała, który wykonałam jeszcze w wannie. Bez tej charakterystycznej szorstkości, czegoś w rodzaju oporu skóry pod wodą. Bardzo polecam sprawdzić!

Powłoczka olejku ochroniła skórę przed wysuszeniem od ciężkiej i gorącej wody. I bardzo ułatwiła delikatny masaż ciała, który wykonałam jeszcze w wannie.

olejek do kąpieli HighOnLove

Jest niestety jeden minus tej właściwości – powłoka robi się także na włosach. I moim nie zrobiło to dobrze. W ramach tego testu postanowiłam nie zmywać z nich olejku dodatkowym strumieniem wody i normalnie rozczesałam oraz wysuszyłam je suszarką. Niestety już kolejnego dnia okazało się, ze włosy są bardzo obciążone, opadają i nie wyglądają dobrze. Tak więc olejek do ciała – tak i warto go zostawić, nie zostawia tłustej warstwy przez noc się wchłonie. Włosy – koniecznie umyć po kąpieli. I to szamponem, nie samą wodą.

Pozostała do omówienia jeszcze jedna deklarowana właściwość olejku HighOnLove. I jest ona, jak się okazała, właściwością… domyślną. To znaczy: myślisz sobie, że czujesz (w moim przypadku) lawendę i miód i się wtedy lepiej relaksujesz. O, taka nowa metoda medytacji – wizualizacja zapachu. Dla ułatwienia możesz sobie podstawić butelkę pod nos, bo wtedy oczywiście deklarowany zapach poczujesz, ale już nie w samej kąpieli. Zapach kompletnie rozmywa się po kontakcie z gorącą wodą. Może to kwestia tego, że dodawałam go za mało, ale wtedy sam olejek nie byłby już dla ciała przyjemny, a obciążający. Także wielka szkoda.

Ach, jeszcze jedna sprawa co do tej powłoki, jaką olejek tworzy. Rozpuszczona substancja przylega nie tylko do ciała ale i do ścian wanny. Jest wtedy naprawdę bardzo ślisko. Zorientowałam się, bo musiałam na chwilę wyjść i gdybym nie miała odruchu przytrzymywania się umywalki, zbierałabym zęby z kafelków. Także ostrożnie.

Główne zalety:

  • ochrona skóry przed wyschnięciem,
  • wydajny.

Główne wady:

  • słabo wyczuwalny zapach,
  • osadza się na włosach, ciężki do zmycia.

Olejek kąpielowy HighOnLove to subtelny dodatek do cotygodniowego relaksu. Przyjazny i bezpieczny dla skóry, pozostawia ją przyjemnie gładką, choć jednocześnie uwaga na włosy – bo na nich też zostaje i niestety obciąża. Ale z takim efektem wygładzenia skóry spotkałam się pierwszy raz i pod tym względem polecam.

O autorce:

Georgia

Chętnie propaguję pozytywne podejście do seksualności. Wynika ono po części także z wygranej walki z pochwicą, ponieważ w jej trakcie odczułam, że seks-tabu to nadal aktualny problem w społeczeństwie. Prywatnie jestem entuzjastką muzyki, gitary basowej, a z wykształcenia germanistką.

Proponowane artykuły